Reklama

"Nie" dla euro "tak" dla giełdy?

Brak zgody Szwedów na wprowadzenie euro może mieć paradoksalnie dobry wpływ na sztokholmską giełdę - uważają niektórzy inwestorzy i analitycy. Ich zdaniem, powstrzyma to odpływ z pakietu wielu lokalnych funduszy, a lepsze perspektywy wzrostu gospodarczego w Szwecji niż w strefie euro mogą przyciągnąć nowych inwestorów. Wczoraj giełdowy indeks rósł, ale osłabła korona i staniały rządowe obligacje.

Publikacja: 16.09.2003 09:42

W niedzielę 56% głosujących Szwedów opowiedziało się przeciwko wprowadzeniu wspólnej europejskiej waluty. Za euro było 42% obywateli, biorących udział w głosowaniu, a 2% oddało nieważne głosy. Decyzja ta nie miała jednolitego wpływu na szwedzkie rynki.

Słabsza korona,

tańsze obligacje

W poniedziałek szwedzka korona odnotowała najsilniejszy jednodniowy spadek od ponad roku. Jej notowania rano spadły aż o 1,4%, do 9,209 koron za euro. Zniżki dotknęły też rynek obligacji. Najbardziej popularne, oprocentowane na 3,5% obligacje rządowe o terminie wykupu w 2006 r., odnotowały spadek 0,22 pkt, a ich rentowność o 9 pkt bazowych, do 3,60%. Większość inwestorów i analityków nie przejmuje się jednak tymi spadkami. - Moim zdaniem, reakcja rynku obligacji i walutowego była stosunkowo spokojna. Po pierwsze, spodziewano się odrzucenia euro, po drugie, nie należy zapominać o dobrych fundamentach szwedzkiej gospodarki - powiedział agencji Bloomberga Peter Serlachius, odpowiedzialny za rynek obligacji w sztokholmskim Handelsbanken Capital Markets. W podobnym tonie wypowiada się specjalizujący się w rynku walutowym Thomas Kristiansson z SEB Asset Management w Sztokholmie. - Wyniki referendum będą miały krótkotrwały wpływ na koronę. Nawet jeśliby jej notowania spadły do 9,25 koron za euro, to już wówczas inwestorzy na pewno wykorzystają tę okazję do zakupów i wzmocnią naszą walutę - stwierdził szwedzki specjalista.

Indeks giełdowy do góry

Reklama
Reklama

Najlepszym dowodem na to, że inwestorzy nie przejmują się odrzuceniem euro, były wczorajsze notowania na giełdzie w Sztokholmie. Główny tamtejszy indeks - OMX - zyskał 0,16%. Wprawdzie szefowie największych szwedzkich spółek, takich jak Ericsson czy Volvo - mocno zaangażowali się w kampanię popierającą euro, twierdząc m.in., że wspólna waluta wyeliminuje ryzyko walutowe i zwiększy wpływy kierowanych przez nich firm, ale do inwestorów przemówiły jednak inne argumenty. Np. Alan Brown, główny specjalista ds. inwestycji w firmie zarządzającej aktywami State Street Global Advisors, twierdzi, że odrzucenie euro przyniesie same korzyści. Według niego, ewentualne wejście Szwecji do przeżywającej stagnację gospodarki strefy euro ograniczyłoby dobre perspektywy wzrostu w tym kraju. Według szacunków, PKB Szwecji wzrośnie w tym roku o 1,4%, czyli dwa razy silniej niż ten sam wskaźnik w strefie euro.

Z giełdy wyparowałoby

50 mld USD?

Z kolei Teun Draaisma, specjalista ds. europejskiego rynku akcji w Morgan Stanley, uważa, że wprowadzenie euro mogłoby spowodować odpływ kapitałów z giełdy w Sztokholmie. Chodzi mu przede wszystkim o lokalne towarzystwa ubezpieczeniowe na życie, które teraz ok. 70% środków lokują w miejscowe aktywa. Po wprowadzeniu euro mogłyby wybrać inne rynki. T. Draaisma szacował, że ewentualne "tak" w referendum mogło spowodować, że ze sztokholmskiej giełdy odpłynęłoby nawet 50 mld USD.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama