Ostatni spadek cen akcji banków wydaje się uzasadniony w kontekście debiutu BACA. Biorąc nawet pod uwagę znacznie wyższe wskaźniki zwrotu z kapitału, jakie oferują polskie banki, ich wycena fundamentalna jest za wysoka. Ostatnia korekta urealniła nieco ceny. Wydaje się jednak, że perspektywy wzrostu zysków w przypadku polskich banków są lepsze niż zagranicznych i z tego może wynikać wciąż utrzymująca się premia. Proces dostosowywania wyceny sektora bankowego w Polsce do banków europejskich będzie trwał długo. Rynek od razu nie skoryguje cen w dół, jak to się działo w ostatnich tygodniach. Teraz spodziewam się odreagowania, bowiem ostatnia korekta w moim przekonaniu miała zbyt gwałtowny charakter. Szczególnie duże banki, na czele z Pekao i BPH PBK, powinny odrobić część ostatnich strat.

WIG20 stracił od szczytu z początku września 13%. Gdyby przyjąć założenie, że rzeczywiście mamy do czynienia z krótkoterminowym trendem spadkowym, stanowiącym korektę trendu wzrostowego wyższego rzędu, spadki powinny się już zakończyć. Analizując bowiem korekty w trendach wzrostowych, ich zasięg rzadko przekraczał 10%. W tym kontekście zakupy po obecnych cenach powinny być w miarę bezpieczne. Trudno również przypuszczać, aby proces realokacji aktywów w kierunku instrumentów bardziej ryzykownych, takich jak akcje, został zakończony.

Przy okazji nie należy jednak zapominać, że przełom trzeciego i czwartego kwartału z reguły nie jest korzystny dla akcji. Pojawiająca się w ostatnich latach "wrześniowa korekta" może tym razem przesunąć na październik lub listopad. Giełdy światowe prawdopodobnie szykują się do ruchu w dół i dlatego pomimo optymizmu w krótkim terminie, zalecałbym ostrożność w horyzoncie 2-3 miesięcy.

Zwróć uwagę:

PKN - widać, że inwestorzy niechętnie sprzedają akcje poniżej 23 zł. W przypadku zakończenia korekty spadkowej na całym rynku, największe spółki, a więc również PKN, powinny zyskać najwięcej.