Z trudem przychodzi amerykańskim indeksom wspinanie się na coraz wyższe poziomy. S&P500 po wybiciu się w górę z kształtowanej od czerwca do sierpnia konsolidacji, powinien zmierzać teraz do oporu zlokalizowanego w okolicy 1170 pkt. Niedźwiedzie jednak za wszelką cenę chcą pokrzyżować optymistyczne plany kupujących i na ostatnich sesjach spychały kursy na coraz niższe poziomy. Na razie fakt, że odbywa się to przy mniejszych niż podczas wybicia obrotach oraz że wsparcie zlokalizowane w okolicy 1010 pkt radzi sobie z atakami podaży, można to uznać za ruch powrotny do przebitego oporu. W takiej sytuacji analiza techniczna nakazuje poszukiwać okazji do kupna akcji. Optymistyczne podejście do rynku ma uzasadnienie do kiedy S&P500 będzie się utrzymywał powyżej poziomu 1010 pkt. Ewentualne przebicie tej bariery będzie się równało z przełamaniem krótkoterminowej linii trendu wzrostowego, prowadzonej po dołkach z pierwszego i ostatniego tygodnia sierpnia. W takim wypadku znacznie wzrośnie ryzyko dalszej przeceny przynajmniej do 960 pkt.
Głównym zagrożeniem dla kontynuacji trendu wzrostowego jest utrzymujący się na niskim poziomie indeks VIX. Wskaźnik ten informuje o nastrojach inwestorów. Bieżące wartości potwierdzają duży optymizm. W ostatnim czasie VIX sięgnął poziomów nie notowanych od kilku lat, a te od początku 1997 roku zawsze sygnalizowały kształtowanie się średnioterminowego szczytu. Rzadko jednak wskaźnikowi liczonemu przez chicagowską giełdę opcji udawało się idealnie wyznaczyć ekstremum na rynku. Sygnały ostrzegawcze generowane przez VIX pojawiały się czasem nawet na kilka tygodni przed rozpoczęciem przeceny. Po ich wystąpieniu indeks nie miał jednak zbyt wiele siły na wspinaczkę w górę wykresu. Podobna sytuacja ma się teraz. S&P500 ma wyraźne problemy z ustanawianiem nowych szczytów. Na razie jest to tylko ostrzeżenie przed możliwym zwrotem na rynku - do momentu, kiedy nie pojawią się sygnały sprzedaży płynące z wykresu indeksu, nie ma uzasadnienia gra na zniżkę.