"Jest to jednak niesłychanie trudne zadanie, jeżeli utrzyma się założenia budżetowe na przyszły rok i tę skalę deficytu" - powiedział PAP Dariusz Rosati. We wtorek na konferencji prasowej wicepremier Jerzy Hausner zapowiedział, że rząd chce obniżyć deficyt budżetu do 38,8 mld zł w 2005 roku, zmniejszając go następnie o 5-7 mld zł rocznie, żeby Polska spełniła w 2007 roku kryteria z Maastricht. Na 2004 rok rząd zaplanował deficyt w wysokości 45,5 mld zł, w porównaniu z 38,7 mld w roku 2003. "Plany rządu byłyby bardziej realne, gdyby rząd nie powiększał deficytu w 2004 roku" - dodał Rosati. Zdaniem Rosatiego wprowadzenie w Polsce euro w roku 2008 jest możliwe i celowe. Jednak w przypadku obecnie planowanego budżetu jest to trudniejsze niż z budżetem, który dawałby jakieś gwarancje systematycznego obniżania deficytu. "W tej chwili mamy tylko wielki budżet na przyszły rok i bardzo mgliste obietnice dotyczące cięcia po stronie wydatków, a jest to kluczowa sprawa" - powiedział Rosati. Dodał, że dopóki rząd nie pokaże, jakie wydatki chce obniżać i dopóki rynki nie przyjmą tego w sposób wiarygodny do wiadomości, to może się okazać, że rynki będą traktować Polskę jako kraj wysokiego ryzyka. Jego zdaniem może to spowodować w najbliższych latach trudności z utrzymaniem tempa zmniejszania deficytu, inflacji oraz wahania kursu walutowego. (PAP)