Po otwarciu na poziomie 1582 pkt WIG20 przez całą sesję spadał. Na zamknięcie sesji wartość indeksu była niższa o 40 pkt, co oznacza, że w porównaniu z wtorkowym zamknięciem wartość indeksu obniżyła się o 0,5%. Po luce hossy, od której zaczęły się notowania, nie ma śladu. To jest wyraźny sygnał słabości rynku i informacja, że z powrotem do hossy mogą być większe kłopoty, niż to się początkowo wydawało.

Bardzo istotną rolę odegrała średnia z 15 sesji. Przez cztery miesiące wskaźnik ten bardzo dobrze wywiązywał się z roli wsparcia, wczoraj zadziałał jako opór. Najwyższa wartość WIG20 ze środy wypadła niemal dokładnie na wykresie średniej. Co istotne, średnia zmieniła trend i od kilku sesji spada. To sugeruje, że również na rynku trend krótkoterminowy jest malejący. Wskaźniki techniczne sugerują nawet, że zmiana trendu ma istotniejszy charakter. Ultimate od maja do września zachowywał się w sposób charakterystyczny dla hossy, tzn. krążył między poziomem równowagi a strefą wykupienia. W zeszłym tygodniu wskaźnik przełamał 4-miesięczne wsparcie. Do bardzo ważnego testu poziomu równowagi i linii trendu wzrostowego szykuje się średnioterminowy MACD. Ewentualne rozstrzygnięcie na korzyść niedźwiedzi będzie potwierdzeniem załamania zwyżki.

Na najbliższych sesjach czeka nas test ostatniego lokalnego dołka (1506 pkt) i jest wielce prawdopodobne, że jego wynik będzie korzystny dla sprzedających. Taki rozwój wydarzeń zagrażał będzie scenariuszowi, zgodnie z którym WIG20 realizuje zasięg wzrostu, wynikający z podwójnego dna, które kształtował się między październikiem 2001 roku a sierpniem 2003 roku. Z tego względu ważne jest, żeby wykres indeksu utrzymał się ponad szczytem ze stycznia 2002 roku, który znajduje się na 1464 pkt.

Spadek poniżej tej wartości nie przekreśli szans na kontynuację zwyżki. Scenariusz alternatywny, spośród tych, które korzystne są dla posiadaczy akcji, mówi, że korekta jest efektem nadmiernego oddalenia wykresu indeksu od linii trendu. A ta znajduje się na poziomie 1400 punktów.