MFW w raporcie, wydanym z okazji szczytu G7 w Dubaju, prognozuje, że w przyszłym roku tempo globalnego rozwoju zwiększy się do 4,1%, z zakładanego na ten rok poziomu 3,1%. Fundusz podniósł prognozę wzrostu gospodarki amerykańskiej na bieżący rok z 2,2% do 2,6% i przewiduje, że w 2004 r. będzie on jeszcze szybszy i wyniesie 3,9%. MFW zauważa, że gospodarki Japonii i Europy także odradzają się po okresie dwuletniej dekoniunktury.
- Jesteśmy umiarkowanie optymistyczni i spodziewamy się powrotu tempa wzrostu globalnej gospodarki do normalnego poziomu - powiedział Ken Rogoff, szef departamentu badań w MFW. - Ciągle jest jednak wiele zagrożeń - dodał.
Tempo rozwoju w USA i Japonii zwiększyło się w drugim kwartale, a ponadto pojawiły się oznaki, że gospodarka strefy euro także może wejść na ścieżkę wzrostu. Ta poprawa jest głównie skutkiem obniżek podatków i zwiększonych wydatków budżetowych.
Niedobór w amerykańskim budżecie wyniesie w bieżącym roku fiskalnym 401 mld USD, podczas gdy jeszcze trzy lata temu obserwowano rekordową nadwyżkę. Deficyt rachunków bieżących wzrósł do nienotowanego dotąd poziomu 136,1 mld USD. Odpowiada to 5,1% PKB USA. Obecnie nie wydaje się możliwe, by USA mogły w znaczący sposób wesprzeć światową gospodarkę w średnim okresie - tak, jak to miało miejsce w przeszłości - uważają przedstawiciele funduszu.
MFW zasugerował krajom europejskim i Japonii, że powinny uniezależnić się od USA, by móc stymulować globalny wzrost gospodarczy. Fundusz nadal uważa za możliwe, że rozwój gospodarki amerykańskiej, napędzany przez wzrost wydajności, będzie szybszy niż wszyscy się spodziewają.