Wiceminister odpowiadał w piątek w Sejmie na pytania posłów, którzy chcieli wiedzieć, na jakim etapie znajduje się realizacja Programu NFI. Ich zdaniem, żaden z jego podstawowych celów nie został osiągnięty: ani przyspieszenie prywatyzacji, ani wzrost wartości firm, które trafiły do funduszy. Zarzucali, że Skarb Państwa, który obdarował NFI majątkiem - akcjami ponad 500 przedsiębiorstw, zachowuje się pasywnie.
Wiceminister Szarawarski, choć bronił projektu i doradzał wstrzymanie się z ocenami do czasu jego zakończenia, przyznał, że jest to "program zawiedzionych nadziei". Usprawiedliwiał Skarb Państwa, przypominając, że Skarb ma tylko od kilku do kilkunastu procent akcji w poszczególnych funduszach. Minister skarbu nie ma zaś żadnych wyjątkowych, poza wynikającymi z kodeksu spółek, kompetencji dających możliwość sprawowania efektywnego nadzoru właścicielskiego.
Jego zdaniem, po 2004 r. niektóre NFI przekształcą się w typowe fundusze inwestycyjne, inne podzielą gotówkę między akcjonariuszy i znikną z rynku.
Najwięcej kontrowersji budzą wśród posłów przypadki likwidacji bądź upadłości spółek portfelowych oraz transakcje ich sprzedaży, które wywołują protesty pracownicze (jak np. w głośnym ostatnio przypadku Odratransu). Wiceminister Szarawarski uważa, że wiele przedsiębiorstw już na starcie Programu było na granicy bankructwa. Zwrócił też uwagę, że Skarb Państwa ma w nich niewiele do powiedzenia - jego udziały nie przekraczają 25%.