Za nami kolejny tydzień, w którym bardzo widoczne piętno odcisnęli na rynku arbitrażyści. Najpierw właśnie ich pakietowe zlecenia kupna pomogły bykom uzyskać dominację na parkiecie, by następnego dnia z kolei wspomóc sprzedających. Za każdym razem działanie tej grupy inwestorów decydowało o ostatecznym przebiegu sesji. Znając dokładnie schemat rozliczania kontraktów ostatniego dnia można się było spodziewać ciekawej ostatniej godziny sesji. I rzeczywiście już przed godziną 15 rozpoczęła się wyprzedaż akcji. Dla kursu kontraktów największe znaczenia miał strach przed ta podażą, gdyż minimum przypadło kilka minut po 15, gdy rynek przyzwyczaił się już do pakietowej wyprzedaży. Rynek zresztą przyjął ją w całkiem dobrym stylu i jak się można było spodziewać ostatecznie zakończył sesję na zdecydowanie wyższym poziomie.
Pomimo, że nie do końca widać to na wykresach, na rynku kontraktów akcyjnych również było nerwowo. Jedną z ciekawostek było błędne zlecenie sprzedaży w przypadku kontraktów na Pekao z limitem 2 zł. Na szczęście szybkie zawieszenie rynku ustrzegło przed zbyt dużymi stratami. W takich momentach zawsze powraca pytanie czy system nie powinien chronić przed tego typu pomyłkami.
W przypadku wykresów większości kontraktów akcyjnych mamy do czynienia z konsolidacją po gwałtownej wyprzedaży akcji, jaka nastąpiła na początku września. Przy czym kontrakty na PKN i KGHM wykazują chyba największą chęć do odbicia. Dużym optymizmem wykazują się również inwestorzy na kontrakcie TPSZ3, gdzie dodatnia baza wynosi blisko 3 %. Tak duży optymizm na rynku może świadczyć o tym, że w najbliższym czasie możemy mieć do czynienia jedynie z korektą ostatnich spadków, a na kolejną falę hossy być może przyjdzie nam poczekać dłużej.