Sierpień był czwartym z kolei miesiącem, gdy PHS osiągnął miesięczny zysk netto. Dzięki temu strata po ośmiu miesiącach tego roku zmalała do zaledwie 2,7 mln zł. W tym czasie przychody osiągnęły poziom 4,9 mld zł. W sierpniu przychody po raz ósmy w tym roku były rekordowe i po raz pierwszy przekroczyły poziom 700 mln zł. Dla porównania, po pierwszych ośmiu miesiącach ubiegłego roku huty wchodzące w skład PHS-u notowały stratę netto w wysokości prawie 350 mln zł, a przychody wynosiły 4,3 mld zł.

Zarząd koncernu tłumaczy polepszające się wyniki spółki przede wszystkim efektami konsolidacji. Nie bez znaczenia jest jednak słaby złoty, który poprawia wyniki na sprzedaży eksportowej (40% całej sprzedaży PHS-u).

Mimo dobrych wyników PHS cierpi na brak gotówki na bieżącą działalność. Wszystko przez ogromne zadłużenie, wynoszące ok. 5 mld zł. Jednym z elementów prywatyzacji PHS jest pożyczka, jakiej ma udzielić przyszły inwestor. Prywatyzacja jednak się przedłuża. Dlatego koncern zabiega o kredyt, który pomógłby przetrwać spółce do czasu podpisania umowy prywatyzacyjnej. 400 mln zł ma pożyczyć PKO BP.

Tymczasem trwają negocjacje pakietu socjalnego z LNM, czyli prawdopodobnym inwestorem w PHS. Związkowcy i przedstawiciele LNM dostali czas na wynegocjowanie wszystkich zapisów do końca września. Dopiero gdy dojdą do konsensusu Ministerstwo Skarbu Państwa, za zgodą rządu, będzie mogło podpisać umowę prywatyzacyjną polskiego producenta stali. To otworzy rządowi drogę do udzielenia pomocy publicznej zapisanej w programie dla branży stalowej, zaakceptowanym przez Komisję Europejską. Aby można było z niej skorzystać, musi być spożytkowana do końca tego roku.