Ebnerowi zarzuca się próbę wykorzystania dla zysku poufnych informacji zdobytych w 1998 r. w czasie restrukturyzacji włoskiej firmy oponiarskiej Pirelli i jej szwajcarskiego oddziału, w których miały udziały spółki należące do Ebnera. Finansista zaprzecza oskarżeniom, twierdząc, że stracił pieniądze na tych transakcjach i nie był insiderem w rozumieniu ustawy o wykorzystywaniu poufnych informacji przy obrocie papierami wartościowymi.
Proces Ebnera będzie najgłośniejszą rozprawą tego typu w Szwajcarii, gdzie insiding uznano za przestępstwo dopiero w 1988 r. Prokuratorzy będą musieli udowodnić Ebnerowi, że był agentem włoskiej spółki, a więc działał w jej interesie, gdy dopuścił się zarzucanego mu insidingu. Ebner twierdzi, że nigdy nie działał jako agent.
? Ustawa powinna być zmieniona, bo w obecnej postaci jest wielce niezadowalająca z prawnego punktu widzenia ? powiedział Marc Jean-Richard, prokurator, który będzie przesłuchiwał Ebnera przed sądem okręgowym w Zurichu. Po raz pierwszy oskarżył on Ebnera w listopadzie ub.r. Gdy akt oskarżenia został wniesiony do sądu, szwajcarski finansista oświadczył, że nie rozumie, dlaczego tak się stało i będzie dowodził, iż postępował odpowiednio pod każdym względem.
Prokurator chce, by Ebner, który miał znaczne udziały w takich spółkach, jak Credit Suisse i ABB i którego firmy zbankrutowały w ub.r. w wyniku giełdowej bessy, został skazany na siedem miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Najwyższy wymiar kary przewidzianej przez szwajcarskie prawo za tego rodzaju przestępstwo to trzy lata więzienia.
W ciągu ostatnich siedmiu lat szwajcarscy prokuratorzy przeprowadzili ponad 50 śledztw w sprawach o insiding. Akty oskarżenia wniesiono przeciwko trzem osobom, a dwa procesy w Zurichu i dwa w Genewie zakończyły się wydaniem wyroków skazujących.