Organizacja Państw Eksporterów Ropy Naftowej niespodziewanie podjęła wczoraj decyzję o zmniejszeniu wydobycia o 3,5%. Uzasadniono to obawami o dalszy spadek cen i rosnącymi zapasami. Porozumienie w tej sprawie osiągnięto w czasie posiedzenia OPEC w Wiedniu. Następne spotkanie ministrów do spraw ropy wyznaczono na 4 grudnia ? poinformował przedstawiciel Kuwejtu. Zmniejszanie wydobycia o 900 tys. baryłek dziennie z obecnego pułapu 25,4 mln baryłek rozpocznie się 1 listopada. Uczestnicy rynku ropy naftowej byli przekonani, że OPEC nie dokona żadnych zmian i cena surowej ropy zaraz po ogłoszeniu komunikatu z Wiednia skoczyła na londyńskiej giełdzie aż o 1,03 USD, czyli o 4%, do 26,55 USD za baryłkę. We wczorajszym posiedzeniu OPEC po raz pierwszy od obalenia reżimu Husajna wziął udział przedstawiciel Iraku. Zapowiedział zwiększenie produkcji o milion baryłek do końca marca, co też niewątpliwie wpłynęło na decyzję o zmniejszeniu wydobycia przez całą organizację. Ministrowie Algierii i Kuwejtu wyrażali też obawy o spadek cen ropy w przyszłym roku, spowodowany spodziewaną łagodniejszą zimą na półkuli północnej, co zmniejszy popyt na olej opałowy. Po południu emocje w Londynie nieco osłabły i baryłka ropy Brent z dostawą w listopadzie kosztowała na tamtejszej giełdzie 26,35 USD, wobec 25,52 USD na wtorkowym zamknięciu.

Kontrakty terminowe na miedź ponownie wczoraj zdrożały już po raz piąty w ciągu ostatnich sześciu sesji. Przyczyniły się do tego spekulacje dotyczące wzrostu popytu w Japonii na ten metal. Japońska gospodarka rozwijała się w II kwartale najszybciej od ponad dwóch lat ,przekraczając rządowe prognozy. Tamtejsi producenci zwiększyli bowiem inwestycje, by sprostać rosnącemu popytowi za granicą. Jednocześnie od sześciu dni umacnia się kurs jena wobec dolara, co sprawia, że miedź, której cena wyrażana jest w amerykańskiej walucie, staje się coraz tańsza dla kupców z Japonii, a to skłania ich do zwiększonych zakupów. Po południu na londyńskiej giełdzie tona miedzi kosztowała 1825 USD, wobec 1813 USD na zakończeniu wtorkowych notowań.

Dolar osłabł też wczoraj wobec euro, co było główną przyczyną ponownego wzrostu ceny złota. Jej wysokiemu poziomowi sprzyjają też oczekiwania, że przedłużona będzie na następne 4 lata umowa europejskich banków centralnych, w której zobowiązują się one sprzedawać nie więcej niż 400 ton złota rocznie. Kwestia ta była omawiana na niedawnym spotkaniu MFW w Dubaju. Uncja złota z natychmiastową dostawą zdrożała wczoraj w Londynie o 75 centów, czyli o 0,2%, do 385,5 USD.