Reklama

Statystyka jest królem

Publikacja: 25.09.2003 10:39

Realizacja programu wyborczego SLD przebiega zgodnie z planem. Mamy już do czynienia z ?szybkim rozwojem, spadkiem bezrobocia i korzystną integracją?. Jest to efekt rządów premiera Millera, czego nie chcą potwierdzić niezależni ekonomiści. Premier Hausner na zeszłotygodniowym spotkaniu z Komisją Finansów Publicznych przekazał posłom radosną nowinę o wzroście gospodarczym, szacowanym przez GUS na poziomie 3,8% oraz o spadku bezrobocia w II kwartale. Wzrost gospodarczy miał zostać osiągnięty dzięki kontynuacji ekspansji polskiego eksportu i ożywieniu w popycie inwestycyjnym w kraju, czyli w oparciu o najlepsze z możliwych fundamenty makro- i mikroekonomiczne.

Mętne statystyki

Analiza danych GUS ukazuje nieco odmienny obraz od optymistycznych zapewnień premierów. Stopa bezrobocia na poziomie 17,6% (3099 tys. bezrobotnych) w sierpniu br. była niższa niż w poprzednich miesiącach, ale wyższa niż rok temu, gdy wynosiła 17,5%. Co gorsza, ?poprawa? w statystykach bezrobocia jest złudna, gdyż w Polsce spada liczba pracujących ? o 178 tys. po II kwartale w stosunku rocznym. W sierpniu br. zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw spadło o 4 tys. pracowników w porównaniu z lipcem i aż o 158 tys. w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego. Spadek aktywności zawodowej ludności wraz z wyrejestrowywaniem bezrobotnych, którzy wychodzą poza rynek pracy, poprawia więc statystyki i samopoczucie polityków ekipy rządzącej.

Jeszcze ciekawsza sytuacja ma miejsce w strukturze wzrostu gospodarczego po II kwartale. Okazuje się bowiem, że jest on napędzany przez eksport (tu się z premierem zgadzamy) oraz przez konsumpcję, a nie przez inwestycje. W II kwartale inwestycje nadal spadały o 1,7%, choć był to spadek mniejszy niż w I kwartale (-3,6%) i II kwartale ub.r. (-7,9%). Natomiast spożycie indywidualne wystrzeliło o 3,9% w porównaniu z 1,4% w I kwartale i 2,9% w II kwartale ubiegłym roku. Gdzie jest więc ten wzrost inwestycji ciągnący PKB według wicepremiera Hausnera-

Szczególnie dotkliwie na statystyki wzrostu wpływa sytuacja w sektorze budowlano-montażowym, który notuje wciąż spadki, w tym o 3% w sierpniu w stosunku rocznym oraz aż o 6,1% w porównaniu z lipcem br. Przypomnijmy, że od marca do lipca miesięczny wzrost w budownictwie był dwucyfrowy. Prawdopodobnym powodem ?oklapnięcia? statystyk tej branży jest ich ?napompowanie? w II kwartale przez zapowiedzi zmian w prawie budowlanym. Miały one podnieść koszty, co skłoniło deweloperów do masowej rejestracji mieszkań oddanych do użytku. W lipcu liczba mieszkań oddanych wzrosła o 610% w stosunku rocznym (zupełnie jak na Białorusi), gdy w sierpniu już tylko o 0,3%. W efekcie na krótko poprawiono statystki branży budowlanej i nie na tyle, aby z ?minusa? zrobił się ?plus?.

Reklama
Reklama

Mętne perspektywy

Silny wzrost konsumpcji gospodarstw domowych w I półroczu wynikał ze wzrostu dochodów generowanych w szarym sektorze ? silnie rosły tzw. dochody mieszane gospodarstw będące zmienną rezydualną (reszta pozostająca po obliczeniu dochodów i wydatków gospodarstw z oficjalnych źródeł). Dynamikę szarego sektora dość dobrze przybliża dynamika sprzedaży detalicznej, która rosła dwucyfrowo w II kwartale. Dane za sierpień nie są jednak już tak optymistyczne, gdyż wzrost sprzedaży wyniósł tylko 5,5% w stosunku rocznym. Niejasne są również perspektywy eksportu, gdyż wstępne dane za czerwiec pokazują gwałtowny spadek wolumenu eksportu o 3,7% w stosunku rocznym, po okresie dwucyfrowego wzrostu od końca 2002 r.

Zły budżet, zła strategia

Pocieszające jest, że jeszcze większego spadku doświadcza wolumen importu (o 8,3%), co wciąż poprawia bilans handlu zagranicznego i kontrybucję eksportu netto do PKB. Prognozy instytucji międzynarodowych dla wzrostu w EU są jednak wciąż obniżane, co może osłabić dynamikę polskiego eksportu w najbliższej przyszłości. Czynniki wzrostu gospodarczego w Polsce nie są więc wciąż ugruntowane. Mamy za to jasność w sprawie bardzo złej polityki budżetowej na 2004 r. oraz jeszcze gorszej Średniookresowej Strategii Finansów Publicznych. Tę ostatnią rynki finansowe zdążyły od razu ocenić i zrezygnowały z zakupu obligacji 5-letnich oferowanych przez Ministerstwo Finansów na przetargu z 17 września.

Wzrost gospodarczy stanowi ostatnią deskę ratunku dla premiera Millera i wicepremiera Hausnera. Gdy do jego źródeł, oprócz eksportu i szarego sektora, dołączymy jeszcze statystykę, to sukces jest gwarantowany ? przynajmniej na papierze.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama