Realizacja programu wyborczego SLD przebiega zgodnie z planem. Mamy już do czynienia z ?szybkim rozwojem, spadkiem bezrobocia i korzystną integracją?. Jest to efekt rządów premiera Millera, czego nie chcą potwierdzić niezależni ekonomiści. Premier Hausner na zeszłotygodniowym spotkaniu z Komisją Finansów Publicznych przekazał posłom radosną nowinę o wzroście gospodarczym, szacowanym przez GUS na poziomie 3,8% oraz o spadku bezrobocia w II kwartale. Wzrost gospodarczy miał zostać osiągnięty dzięki kontynuacji ekspansji polskiego eksportu i ożywieniu w popycie inwestycyjnym w kraju, czyli w oparciu o najlepsze z możliwych fundamenty makro- i mikroekonomiczne.
Mętne statystyki
Analiza danych GUS ukazuje nieco odmienny obraz od optymistycznych zapewnień premierów. Stopa bezrobocia na poziomie 17,6% (3099 tys. bezrobotnych) w sierpniu br. była niższa niż w poprzednich miesiącach, ale wyższa niż rok temu, gdy wynosiła 17,5%. Co gorsza, ?poprawa? w statystykach bezrobocia jest złudna, gdyż w Polsce spada liczba pracujących ? o 178 tys. po II kwartale w stosunku rocznym. W sierpniu br. zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw spadło o 4 tys. pracowników w porównaniu z lipcem i aż o 158 tys. w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego. Spadek aktywności zawodowej ludności wraz z wyrejestrowywaniem bezrobotnych, którzy wychodzą poza rynek pracy, poprawia więc statystyki i samopoczucie polityków ekipy rządzącej.
Jeszcze ciekawsza sytuacja ma miejsce w strukturze wzrostu gospodarczego po II kwartale. Okazuje się bowiem, że jest on napędzany przez eksport (tu się z premierem zgadzamy) oraz przez konsumpcję, a nie przez inwestycje. W II kwartale inwestycje nadal spadały o 1,7%, choć był to spadek mniejszy niż w I kwartale (-3,6%) i II kwartale ub.r. (-7,9%). Natomiast spożycie indywidualne wystrzeliło o 3,9% w porównaniu z 1,4% w I kwartale i 2,9% w II kwartale ubiegłym roku. Gdzie jest więc ten wzrost inwestycji ciągnący PKB według wicepremiera Hausnera-
Szczególnie dotkliwie na statystyki wzrostu wpływa sytuacja w sektorze budowlano-montażowym, który notuje wciąż spadki, w tym o 3% w sierpniu w stosunku rocznym oraz aż o 6,1% w porównaniu z lipcem br. Przypomnijmy, że od marca do lipca miesięczny wzrost w budownictwie był dwucyfrowy. Prawdopodobnym powodem ?oklapnięcia? statystyk tej branży jest ich ?napompowanie? w II kwartale przez zapowiedzi zmian w prawie budowlanym. Miały one podnieść koszty, co skłoniło deweloperów do masowej rejestracji mieszkań oddanych do użytku. W lipcu liczba mieszkań oddanych wzrosła o 610% w stosunku rocznym (zupełnie jak na Białorusi), gdy w sierpniu już tylko o 0,3%. W efekcie na krótko poprawiono statystki branży budowlanej i nie na tyle, aby z ?minusa? zrobił się ?plus?.