Opieszałość niedźwiedzi, jaką wykazały w ostatnich dniach w okolicach 1500 pkt, zwróciła się przeciwko nim. Stabilizacja wokół tego poziomu, która po nieudanej korekcie z 17 września br. miała początkowo mieć charakter przystanku przed dalszą zniżką, teraz ma szansę stać się podstawą do odreagowania spadków z początku września br. Na giełdzie bowiem, podobnie jak w piłce nożnej, niewykorzystane sytuacje się mszczą. Niedźwiedzie więc same sobie będą winne zaistnienia takiej ewentualności. Chcąc kontrolować rynek, nie można bowiem okazywać słabości w pobliżu wsparć. Zwłaszcza tak istotnych, jak te zgromadzone blisko poziomu 1500 pkt (38-proc. zniesienie półrocznej hossy, maksima ze stycznia 2002 roku). Sądząc po zachowaniu indeksu WIG20 na tym właśnie poziomie (zwłaszcza w czwartek), można oczekiwać że przyszły tydzień przyniesie kontynuację piątkowej zwyżki.
Techniczną podstawą do takiego ruchu będzie obrona opisywanej wyżej bariery popytowej, pokonanie w piątek czterotygodniowej linii trendu spadkowego (1510 pkt) oraz wybicie powyżej 13-dniowej średniej (1525 pkt.). Zachętą do kupna akcji może być też zachowanie wskaźnika MACD, który zaczął zawracać tuż powyżej linii równowagi. Przez wielu inwestorów może być to odczytane jako powrót rynku do hossy. Moim zdaniem, tak nie będzie. Niemniej jednak nic nie stoi na przeszkodzie, żeby WIG20 przetestował ponownie okolice 1580 pkt (38-proc. zniesienie spadków), a może nawet 1610 pkt (kolejne zniesienie Fibonacciego). Większe wzrosty, z uwagi na utrzymujące się na wykresach silne sygnały sprzedaży, jak także ze względu na rosnące zagrożenie trwałą zmianą trendu na światowych parkietach, uważam za mało prawdopodobne.
Przeciwko zwyżce w przyszłym tygodniu przemawia ostatni odczyt Wigometru. Wśród ankietowanych jest 47%byków, przy zaledwie 19% niedźwiedzi. Każe to zachować dużą ostrożność. Dotychczas prawie zawsze tak duży odsetek optymistów gwarantował brak wzrostów. Możliwe, że zapału bykom wystarczy tylko do połowy tygodnia. n