Śledztwo SEC skupia się na zarzutach pod adresem specjalistów z Ameksu, odpowiedzialnych za koordynację handlu akcjami i opcjami. Ignorowali oni zlecenia od zawodowych day-traderów lub składali je do realizacji po cenach gorszych niż proponowane.
W jednym tygodniu października 2001 r., pracownicy Ameksu zrealizowali tylko 62% zleceń od brokerów, którzy bezpośrednio z giełdy komunikują się z klientami. W tym samym okresie wypełnionych zostało 95% zleceń z tradycyjnych domów maklerskich.
SEC zarzuca giełdzie, że "rozmyślnie usiłowała zataić niedoskonałości" w obowiązujących na parkiecie procedurach nadzoru. Podczas przeglądu procedur, SEC odkryła m.in., że pracownicy Ameksu przedstawili nieprawdziwe dane, by zmylić Komisję.
Oskarżenia dotyczą również kierownictwa giełdy. Piętnastoosobowy zarząd nie dopełnił należytych starań, by Amex dostosował się do porozumienia o poprawie nadzoru, podpisanego we wrześniu 2000 r. Władze nie przesyłały na czas rocznych raportów w tej sprawie, co oznacza, że "brak było woli wypełnienia przyjętych zobowiązań".
Robert Rendine, rzecznik Ameksu, zapewnił, że giełda w pełni współpracuje z SEC. Amex wynajął firmę prawniczą, by dokonała wszechstronnej inspekcji nadzoru na parkiecie i wprowadza zaproponowane zmiany.