Prezes i dyrektor wykonawczy koncernu DaimlerChrysler Juergen E. Schrempp zrezygnował z miejsca w radzie nadzorczej nowojorskiej giełdy (NYSE). To kolejna dymisja związana ze skandalem dotyczącym wynagrodzenia byłego prezesa największego rynku kapitałowego świata Richarda Grasso.
Schrempp jest już drugim członkiem Rady Dyrektorów NYSE, który zdecydował się na dymisję po wybuchu skandalu. W ubiegłym tygodniu z funkcji zrezygnował także H. Carl McCall, były kontroler stanu Nowy Jork. Obaj wchodzili w skład grupy 12 dyrektorów reprezentujących interes publiczny. W 27-osobowym zarządzie zasiada także 12 członków wybieranych przez instytucje z Wall Street i trzech przedstawicieli menedżmentu NYSE. To właśnie to gremium będzie wybierać nowego prezesa giełdy, który przejmie obowiązki obecnego tymczasowego szefa Johna S. Reeda.
Według rzecznika DaimleraChryslera, odejście Schremppa ma na celu umożliwienie restrukturyzacji giełdy pod kierownictwem Reeda. Sam szef niemiecko-amerykańskiego koncernu ma "za mało czasu, aby poświęcać go na przeprowadzenie giełdy przez obecny kryzys". Zdaniem obserwatorów, to nie jedyne zmiany personalne, jakie czekają władze NYSE, a kolejne rezygnacje są tylko kwestią czasu. Krytykowana za konflikt interesów - prawie połowę zarządu tworzą ludzie reprezentujący środowisko Wall Street - giełda może teraz zasadniczo zmienić system zarządzania.
Afera z zarobkami Richarda Grasso, które urosły do astronomicznej sumy 140 milionów dolarów rocznie, stanowi jedynie wierzchołek góry lodowej. Jednym z rozwiązań, jakiego domaga się m.in. kilku członków Kongresu, jest przekształcenie NYSE w spółkę publiczną. Wówczas jej władze będą musiały podlegać tym samym mechanizmom kontroli jak inne korporacje notowane na nowojorskiej giełdzie. n