Z naszych informacji wynika, że przedstawicieli związków zawodowych interesowało przede wszystkim to, czy nowy podmiot da pracownikom Polf gwarancje zatrudnienia. - Nie przewidujemy żadnych zwolnień - mówi Grzegorz Mroczkowski, dyrektor departamentu pomocy publicznej MSP. Wydajność osób zatrudnionych w państwowych spółkach w porównaniu z zagranicznymi koncernami, działającymi w Polsce, jest sporo niższa. - Jest wiele możliwości "zagospodarowania" pracowników - mówi G. Mroczkowski, zaznaczając, że w ramach holdingu będą przesunięcia zatrudnionych.
Związkowy chcieli się dowiedzieć, w jaki sposób pracownicy będą mogli zamienić akcje Polf na papiery nowego podmiotu. Zgłaszali też wątpliwości wobec planów włączenia do holdingu spółki Ciech Polfa, zależnej od Ciechu. - To czy Ciech Polfa w ogóle wejdzie do holdingu, nie jest jeszcze przesądzone. Na razie tej kwestii nie analizujemy. Wrócimy do tego pomysłu dopiero po powstaniu nowego podmiotu. Jeżeli okaże się, że spółka podniesie wartość holdingu, to wtedy zostaną podjęte rozmowy na ten temat - twierdzi G. Mroczkowski.
Wczoraj odbyły się też rozmowy na temat składu zarządu nowego podmiotu. Z naszych informacji wynika, że prezesem Farmacji nie będzie raczej żaden z prezesów Polf. - Chcemy uniknąć wrażenia, że konsolidacja opiera się na jednym z zakładów - przyznaje G. Mroczkowski. Nie wiadomo, czy zgodzą się na to prezesi trzech łączonych spółek.
Dokument o powołaniu Farmacji Polskiej ma zostać wkrótce przedstawiony Komitetowi Ekonomicznemu Rady Ministrów. Nowy podmiot ma zostać powołany w ciągu trzech miesięcy od czasu podjęcia przez rząd decyzji w tej sprawie. Do 30% akcji holdingu może w przyszłym roku zostać sprzedanych na giełdzie. Z tego 10% papierów miałoby trafić do inwestorów indywidualnych, a 20% do funduszy inwestycyjnych.