Inwestorzy z rynku papierów skarbowych wciąż nie są w najlepszych nastrojach. Co prawda w poniedziałek rentowność na całej długości krzywej nieco spadła i wyniosła 5,268% dla obligacji dwuletnich, 5,65% dla pięcioletnich i 6% dla dziesięcioletnich, ale w dłuższym terminie trudno wciąż mówić o odwróceniu niekorzystnej tendencji. Sytuacja wokół budżetu jest niepewna, choć niepokój z tym związany zmniejszył się w ostatnich dniach.
W zamian w piątek doszło do znacznego spadku cen na amerykańskim rynku. Po miesięcznej zniżce z 4,6% do poniżej 4% rentowność papierów dziesięcioletnich wróciła powyżej 4,2%. Wyjście ponad 4,25-4,3% groziłoby ruchem w kierunku sierpniowego szczytu, wywierając presję podażową na polskie obligacje z długiego końca krzywej. Niepokojące jest też szybkie odrobienie piątkowych strat wobec dolara przez euro. Sprzyja ono obniżce wartości złotego wobec wspólnej waluty. To może w następnych dniach ponownie pobudzić obawy o nasz dług publiczny i zaowocować zwyżką rentowności. Atmosferę na rynku papierów dłużnych mogłaby poprawić zdecydowana strategia cięcia wydatków, także tych przyszłorocznych. Szanse na to są raczej niewielkie. n