W centrum uwagi pozostają zmiany na rynku walutowym, bo to one obecnie w największym stopniu wpływają na ceny akcji i obligacji. Słabość dolara wobec głównych walut światowych nie jest powodem do optymizmu. Najbardziej widoczna jest zależność pomiędzy kondycją amerykańskiej waluty a sytuacją na tamtejszej giełdzie. Spadkowi wartości dolara najczęściej towarzyszy ochłodzenie klimatu wokół akcji. Bardzo wyraźnym odstępstwem od tej reguły był II kwartał tego roku, kiedy była kontynuowana wyprzedaż dolara, co nie przeszkadzało w dynamicznej zwyżce cen na parkiecie giełdowym. Również zachowanie rynków w kolejnych miesiącach odbiegało od schematu. Umocnienie dolara latem tego roku nie przełożyło się w zbyt dużym stopniu na poprawę notowań akcji. Wrześniowa wyprzedaż dolara nie sprowadziła na giełdę bessy. U podłoża tych zachowań leży przekonanie inwestorów, że gospodarka USA weszła na ścieżkę stabilnego i szybkiego wzrostu. Dynamika przyrostu zysków amerykańskich firm i wzrostu kursów akcji ma zredukować dla zagranicznych inwestorów negatywny wpływ obniżki kursu dolara na wartość ich portfeli. Osobną kwestią jest to, że od trzech lat maleje wartość netto nabywanych przez inwestorów zagranicznych amerykańskich akcji, przez co zmniejsza się popyt na dolara. Dwunastomiesięczna suma nadal jest w pobliżu najniższego poziomu od końca lat dziewięćdziesiątych. Jednocześnie od dekady wartość netto nabywanych akcji jest dodatnia, co pokazuje, że na świecie utrata wiary w amerykańskie walory tak naprawdę jeszcze nie nastąpiła. Pytanie, czy nastąpi, skoro rynek kapitałowy w USA oferuje ogromną płynność i bogactwo wyboru.

Kurs euro wobec dolara zbliżył się do tegorocznego maksimum. Jego przełamanie rozwiałoby ostatecznie wątpliwości, że dolar nadal będzie tracił na wartości. Mogłoby to spowodować negatywne skutki dla amerykańskich, a w ślad za nimi światowych rynków akcji i obligacji. Przy bardzo rozbudzonych oczekiwaniach inwestorów na przyszłość i wciąż kruchych podstawach ożywienia gospodarczego, zagrożenie wyprzedażą jest wciąż realne.

W tej sytuacji zwiększanie zaangażowania w amerykańskie akcje pozostaje ryzykowne. Równocześnie obligacje o stałym oprocentowaniu, zwłaszcza te z długiego końca krzywej rentowności, mogą pozostawać pod presją podażową. Notowania dolara w złotych raczej nie będą rosnąć, to zaś, czy dojdzie do ich obniżki, będzie zależeć od czynników lokalnych i sytuacji wokół długu publicznego. n