Informacja wywołała w USA spory rozgłos. Opublikowana przez Federal Energy Regulatory Commission (FERC) poczta elektroniczna odsłania bowiem wewnętrzne życie wielkiej korporacji oraz szczegóły dotyczące prywatnego życia pracowników. Największe kontrowersje wywołało mimowolne ujawnienie biurowych romansów, skarg na temat sytuacji rodzinnej czy nawet listów dotyczących szczegółów pogrzebów ustalanych przez pracowników Enronu. Wiele e-maili dotyczyło wewnętrznych problemów firmy.
Ujawniona poczta elektroniczna została wysłana między 2000 a 2002 rokiem przez 176 pracowników wyższego menedżmentu Enronu, odpowiedzialnych za operacje na rynku energii elektrycznej. FERC chciała w ten sposób ustalić rolę kolosa w kalifornijskim kryzysie energetycznym i spekulacji na rynku, na którym Enron i inni producenci prądu zarobili gigantyczne pieniądze. Po raz pierwszy e-maile udostępniono w internecie w marcu br. Okazało się wówczas, że w poczcie elektronicznej znalazło się wiele danych osobowych, takich jak numery kont, kart kredytowych czy ubezpieczenia społecznego. Po dwóch dniach na żądanie Enronu e-maile zdjęto ze stron www. Po wskazaniu przez Enron poczty zawierającej dane osobowe, z listy usunięto około 8% przesyłek, a resztę teraz ujawniono pod adresem www.ferc.gov/industries/electric/indus-act/wem/03-26-03-release.asp.
Amerykańskie media, nie wyłączając "Wall Street Journal", cytują najbardziej ciekawe maile, które nagle stały się własnością publiczną. Największą uwagę przyciągają, oczywiście, nie listy elektroniczne, świadczące o energetycznych spekulacjach, ale plotki dotyczące życia prywatnego. Przedstawiciele wyższego menedżmentu spółek otrzymali też wyraźny sygnał: w przypadku śledztwa władz federalnych rząd może wywlec na wierzch wiele osobistych brudów. n