Do tej pory bezpośrednimi uczestnikami handlu na rynku regulowanym (w praktyce na GPW i na Tabeli) były tylko domy i biura maklerskie. Z ich pomocy musieli korzystać inni inwestorzy. Zgodnie z prawem, w obrocie pozagiełdowym, który organizuje Centralna Tabela Ofert, rolę taką odgrywać mogą także inne instytucje (co zapewnia CeTO pewną przewagę konkurencyjną nad giełdą). Pionierem jest Pekao.
Bank uzyskał już zgodę Tabeli na samodzielną działalność. Przy czym, jak wynika z naszych informacji, jego zamiarem jest bezpośredni handel jedynie instrumentami dłużnymi, np. obligacjami korporacyjnymi i municypalnymi. Ich ranga na rynku publicznym stale rośnie. Już teraz kapitalizacja tego segmentu na CeTO sięga 5 mld zł. Teoretycznie status uczestnika mógłby być przyznany zainteresowanej instytucji także w odniesieniu do segmentu akcji. W praktyce jednak ta część publicznego obrotu jest, i zapewne pozostanie, domeną podmiotów maklerskich.
- Pekao na pewno nie będzie jedynym bankiem wśród uczestników rynku regulowanego. Prowadzimy rozmowy z grupą kilku innych, które są zainteresowane uzyskaniem odpowiedniego statusu - mówi nam Wojciech Zieliński, wiceprezes CeTO.
Bank - w przeciwieństwie do domów maklerskich - będzie mógł działać jedynie we własnym imieniu i na własny rachunek. Innymi słowy, nie może odgrywać roli pośrednika. Nie zezwala na to Prawo o publicznym obrocie. Na razie. - Nie ukrywamy, że chcielibyśmy, aby na rynku instrumentów dłużnych uprawnienia nowych uczestników były szersze. Chodzi o to, aby mogli działać na rzecz klientów - mówi Wojciech Zieliński. W szczególności Tabeli zależy na tym, aby banki mogły handlować papierami dłużnymi na rzecz inwestorów kwalifikowanych, czyli dużych graczy - funduszy emerytalnych i inwestycyjnych czy towarzystw ubezpieczeniowych - którzy zawierają transakcje o dużej wartości. - Będziemy takie zmiany proponować w pracach nad nową ustawą o publicznym obrocie - zapewnia W. Zieliński.