Na wczorajszym zamknięciu walory Tras Tychy były notowane po 10,05 zł - najniżej od debiutu na GPW. Niewielka płynność akcji sprawia, że każda większa podaż zbija jej kurs. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że sprzedającymi nie są na pewno akcjonariusze - założyciele. O tym, że nie wyzbywał się swoich akcji, zapewnił nas Tadeusz Marszalik, przewodniczący RN i główny akcjonariusz Tras Tychy. Spadki mogą być zatem wynikiem przetasowań w portfelach inwestorów finansowych, do których należy ponad 20% akcji.

Fundamentalnie nie istnieją przesłanki do przeceny walorów spółki. Mimo że pierwsze 6 miesięcy br. Tras zamknął stratą netto w wysokości prawie 4,8 mln zł, drugie półrocze zapowiada się dużo lepiej. - Odrabiamy straty z pierwszego półrocza - zapewnia Sławomir Dybczyk, wiceprezes spółki.

Marek Majewski, analityk BDM PKO BP, który w ostatniej rekomendacji zalecił "kupuj" dla akcji Trasu, ustalił ich cenę docelową na 14,20 zł, prognozując na koniec br. 2,7 mln zł zysku przy przychodach sięgających 146 mln zł.