Swój komentarz sprzed ponad tygodnia opatrzyłem tytułem "Dramatycznie!". Wydaje mi się, że faktycznie tak było - indeks WIG20 spadł wówczas o prawie 3%, do poziomu najniższego od kilku tygodni. Rynek sprawiał wtedy wrażenie bardzo słabego. Od tej chwili do zakończenia sesji czwartkowej indeks wzrósł o ponad 10%.
Kurs kontraktów na WIG20 wczoraj w trakcie notowań zbliżył się na odległość 5% do poziomu maksimum z 2 września. Niby wszystko wskazuje, że mamy obecnie do czynienia z powrotem do trendu wzrostowego - systematyczny wzrost obrotu w trakcie zwyżki (poza sesją czwartkową, gdzie obrót nie był dostatecznie wysoki), odbicie się średniej kroczącej z 15 sesji od średniej z 45 sesji i ich powrót do trendu wzrostowego. Co więcej, także wskaźniki techniczne znów generują sygnały zakupu - wystarczy wspomnieć o MACD, który obronił poziom równowagi i ponownie znalazł się powyżej linii sygnalnej.
Z pewnością także naszej giełdzie sprzyja poprawa nastrojów na giełdach zachodnich, w tym i uspokojenie na parkiecie w Nowym Jorku. Nie wiem, jak wpłynie na nasz rynek, zapowiadany na przyszły tydzień, debiut firmy zagranicznej - pierwotnie sądziłem, że przed inauguracją jej notowań kursy na WGPW nieco spadną. Tak się nie stało i do wtorku już raczej nic się nie zmieni. W tej sytuacji kierowałbym się wyłącznie analizą techniczną, a ta nakazuje obecnie zajmowanie długich pozycji. Kwestia, jak duży pozostawić sobie margines błędu. Sesja czwartkowa pokazała, że dzienne wahania znów prawdopodobnie będą znaczne, a po jej zakończeniu pozostał kolejny dość wyraźny góry cień i baza rozciągnięta do ponad 30 pkt.