To nie giełda warszawska była jednak w centrum zainteresowania, mimo pokaźnego wzrostu WIG20. Ciekawsze rzeczy, przynajmniej z punktu widzenia analizy technicznej, działy się gdzie indziej. Na przykład w Turcji. Na pierwszej sesji mijającego tygodnia indeks ISE 100 po raz pierwszy od czerwca 2000 roku przekroczył 15 tys. punktów. Jeśli spojrzeć na wykres tygodniowy wskaźnika, to wybicie w górę wygląda imponująco. Przekroczenie górnej granicy trwającego od początku 2001 roku trendu bocznego jest zapowiedzią ataku na historyczne maksimum z czasów internetowej hossy. W kwietniu 2000 roku wartość ISE 100 przekraczała 19 tys. punktów.
Oprócz ISE 100 także węgierski BUX, brazylijska Bovespa i rosyjski RTS zanotowały najwyższe wartości w tym trendzie wzrostowym. Choć rosną również notowania na rynkach rozwiniętych, techniczne konsekwencje tych zwyżek nie są tak jednoznacznie korzystne dla posiadaczy akcji.
Ameryka na szczycie
Trwająca nieco ponad tydzień fala wzrostowa wyniosła amerykańskie indeksy w okolice wrześniowych szczytów. Zanim S&P 500 rozpoczął korektę, 18 września zanotował 1039,6 pkt. Po spadku do 995 pkt na ostatniej sesji poprzedniego miesiąca, w czwartek wskaźnik miał 1038,7 pkt. Może się wydawać, że wszystko jest w porządku i rynek ponownie znalazł się pod kontrolą byków. Ale w ostatnich dniach zostały podjęte trzy próby przekroczenia 1040 pkt i wszystkie zakończyły się niepowodzeniem. Zapał do kupowania akcji wcale nie jest taki duży. Wygląda na to, że amerykański rynek akcji utknął w trendzie bocznym, który w porównaniu z czerwcowo-sierpniowym marazmem charakteryzuje się nieco większą zmiennością.
Posiłkując się wykresem średniej przemysłowej Dow Jones (DJIA), można przypuszczać, że w ramach tej tendencji notowania będę spadać. Wykres indeksu największych amerykańskich korporacji dotarł do górnego ramienia rozszerzającego się trójkąta. Wewnątrz formacji ukształtowały się dotychczas cztery fale. Jest to wystarczająca liczba, jeśli trójkąt stanowi zakończenie trendu wzrostowego. Gdyby natomiast miał stanowić korektę zwyżki, potrzebna jest jeszcze jedna, piąta fala. Bez względu na to, z którym przypadkiem mamy do czynienia, w najbliższym czasie notowania powinny spadać. Ponieważ dolne ramię opisywanego trójkąta znajduje się na 9200 pkt, potencjał spadkowy można szacować na ok. 5%.