Proszę, napiszcie o presji, jaką Boryszew wywołuje na mniejszościowych akcjonariuszy Oławy. Boryszew ogłosił (w związku z przekroczeniem 50% głosów na WZA) wezwanie na pozostałe akcje spółki. Jednocześnie jednak zapowiedział zwołanie NWZA na 20 listopada - tuż po skończeniu wezwania - na którym proponuje wycofanie spółki z giełdy.
Jest to swoisty nacisk i szantaż ze strony głównego inwestora, który jeszcze kilka dni temu posiadał zaledwie 49,99% akcji spółki i nie informował o chęci całkowitego przejęcia Oławy oraz wycofania jej z obrotu giełdowego. O takich zamiarach nie było żadnych wzmianek w raportach okresowych Huty.
Grupa rodziny Karkosików od dawna posiada około 70-80% akcji Oławy (poprzez Elanę - 25% i bezpośrednio przez osoby fizyczne z rodziny) i de facto kontroluje podaż walorów spółki, aktywnie kupując i sprzedając akcje Oławy na rynku. Dziwię się, że nie porusza się sprawy działania tychże akcjonariuszy w porozumieniu - a przecież według prawa powinni oni już dawno być traktowani jako jeden podmiot i być zobowiązani do ogłoszenia wezwania.
Oława posiada pakiety 50% akcji Elany i 25% Boryszewa. Sama wartość pakietu Boryszewa, według ceny giełdowej, wynosi 80 mln zł, wartość pakietu Elany zaś, według jej wartości księgowej, również około 80 mln zł. Jeśli wartość działalności podstawowej Oławy wycenimy na około 40 mln zł (wartość księgowa), otrzymamy ponad 200 mln zł. Zobowiązania nie przekraczają 30 mln zł.
Wycena więc samego majątku to ponad 170 mln zł. I jest ona ostrożna, ponieważ o wycenie na podstawie zysku skonsolidowanego nawet nie będę wspominał. Wystarczy policzyć, jaki zysk skonsolidowany uzyskuje obecnie grupa Oławy. Wycena wynosi więc minimum 68 zł na akcję (Boryszew oferuje 30 zł za papier Huty - przyp. red.).