Od 2003 r. odpowiedzialność za dostarczenie papierów wartościowych i rozliczenie transakcji giełdowych spoczywa na domu maklerskim. Wraz z wejściem tej zasady w życie giełda - przy współpracy z KDPW - zdecydowała się uruchomić nowy rynek, dostępny jedynie dla brokerów w ramach platformy 4BrokerNet, tzw. BISO (od pierwszych liter angielskiego "buy in, sell out"). Główne zadanie systemu to zagwarantowanie płynności rozliczeń poprzez możliwość zawierania transakcji odsprzedaży i odkupu.
Gdy brakuje papierów
Na rozliczenie transakcji, czyli dostarczenie papierów klientowi na jego rachunek, dom maklerski ma w przypadku akcji trzy dni (zasada "T+3"). Zdarza się - najczęściej na skutek pomyłek - że broker czy jego klient nie posiadają na dzień rozliczenia wystarczającej liczby walorów. - Takie sytuacje mają miejsce nawet na najlepiej rozwiniętych rynkach - mówi Mirosław Szczepański, wicedyrektor działu notowań GPW. - Dom maklerski może wprawdzie po prostu nie dostarczyć papierów wartościowych potrzebnych do rozliczenia, ale wiąże się to z karami nakładanymi na niego przez KDPW. Aby do tego nie dopuścić, broker może więc pożyczyć papiery od innego pośrednika, czy też przesunąć je w ramach własnych kont. BISO natomiast zapewnia nową możliwość - wcześniejszego nabycia brakujących papierów, a tym samym uniknięcia niedoborów na koncie w dniu rozliczenia - dodaje. Transkacja na Biso rozliczena jest tego samego dnia.
Korzystanie z systemu jest możliwe tylko w razie zaistnienia niedoboru walorów na rachunku, a prowizje pobierane przez GPW są wyższe: 0,1% wartości transakcji, wobec 0,059% przy zwykłym obrocie. - Ceny transakcji nie są odgórnie regulowane, ale z praktyki widać, że nie odbiegają znacząco od cen rynkowych - twierdzi M. Szczepański. BISO działa niezależnie od notowań ciągłych czy jednolitych, a transakcje dokonywane są na zasadzie aukcji, czyli zbierania ofert na sprzedaż określonej liczby akcji po jak najatrakcyjniejszej dla odkupującego cenie.
Mało transakcji, bo jest dobrze