Początek nowego tygodnia na rynku terminowym upłynął w bardzo ciekawej atmosferze. Pierwsza godzina notowań dawała jeszcze nadzieje na wyjście górą - kurs kontraktów w tym czasie zbliżył się do ostatniego lokalnego maksimum - niemniej jednak kupującym nie wystarczyło zapału i dalszy przebieg sesji to stabilizacja notowań w okolicy 1680 pkt. Dopiero w ostatnich godzinach notowań silniej uaktywniła się strona podażowa i kurs kontraktów stracił ponad 20 punktów, pomimo zwyżek indeksów zagranicznych. Ostatecznie spadki okazały się niegroźne i zaowocowały jedynie zmniejszeniem wartości bazy.

Obraz techniczny kontraktów terminowych na WIG20 nadal prezentuje się pozytywnie. Po wybiciu z konsolidacji w pierwszych dniach października wykres kursu kontraktów pozostaje ponad kluczowymi poziomami wsparcia. Najbliższą strefę popytową zlokalizować można w okolicy 1630 pkt. Gdyby jednak poziom ten został przełamany, wówczas nie można wykluczyć dalszego spadku kursu do wysokości około 1590 pkt., gdzie aktualnie znajduje się średnia krocząca 45-sesyjna oraz linia trendu wzrostowego łącząca dołki z maja, czerwca i lipca br. Dalsze spadki miałyby już bardzo negatywny wydźwięk i groziłyby realizacją formacji podwójnego szczytu. W obecnych okolicznościach przewaga nadal pozostaje po stronie byków i raczej należy liczyć się z kontynuacją trendu wzrostowego. Wskaźniki techniczne potwierdzają trend wzrostowy, a ponadto bardzo interesująco przedstawiają się wykresy największych spółek.

W najbliższych dniach największy wpływ na notowania, poza pracami nad przyszłorocznym budżetem, będą miały informacja Ministerstwa Skarbu na temat sprzedaży akcji TP oraz publikacja wyników amerykańskich spółek.