Merrill Lynch zarobił w ostatnim kwartale 1,04 mld USD (1,04 USD na akcję), wobec 693 mln USD (73 centów na walor) zysku netto w III kwartale ub.r. Wynik okazał się lepszy od oczekiwanego przez analityków, którzy spodziewali się, że nowojorski potentat zarobi ok. 87 centów na jedną akcję. Przychody firmy zwiększyły się natomiast o 16%, do 5,1 mld USD.
Merrill skorzystał z poprawy koniunktury na giełdach, która spowodowała ożywienie w bankowości inwestycyjnej. Potentat z Wall Street pomógł w przeprowadzeniu aż 7,4% wszystkich emisji akcji w ostatnim kwartale na światowych rynkach akcji, podczas gdy w analogicznym okresie ub.r., kiedy takich operacji było mniej, jego udział wynosił 6,3%.
Nie byłoby jednak dobrych rezultatów także bez odpowiednich decyzji oszczędnościowych podjętych przez zarząd firmy. Dyrektor generalny Stanley O?Neal w ciągu ostatnich dwóch "chudych" dla rynku kapitałowego lat wdrażał systematycznie program redukcji wydatków. Osiągnął to m.in. poprzez zwolnienie ponad jednej czwartej pracowników. Poza tym w okresie dekoniunktury Merrill Lynch skierował uwagę na najbardziej dochodowe sektory rynku kapitałowego, takie jak rynek derywatów czy obsługa najzamożniejszych klientów.
- Merrill Lynch dramatycznie ściął w ostatnich latach koszty i teraz to przynosi efekty - podkreślił, cytowany przez Bloomberga, Richard Bove, analityk z biura Hoefer & Arnett Inc. Wyniki ML to pierwszy sygnał mówiący o wyraźnej poprawie koniunktury na Wall Street. Teraz pozostaje czekać na rezultaty innych potentatów bankowości inwestycyjnej, takich jak Morgan Stanley, Goldman Sachs czy Bear Stearns.
Bank of America zwiększył zysk o 31%