Początek notowań na rynku terminowym przyniósł zdecydowane pogorszenie nastrojów. W ślad za indeksami europejskimi kontrakty szybko znalazły się poniżej poniedziałkowego zamknięcia. Po otwarciu indeksu WIG20 zostało przetestowane wsparcie na poziomie 1640 pkt i ustanowione minimum na poziomie 1636 pkt. To nie nastrajało optymistycznie na resztę dnia. Stało się jednak odwrotnie. Od tego momentu FW20Z3 mozolnie odrabiały straty, by po południu rozpocząć całkiem pokaźną zwyżkę. Ze względu na zachowanie giełd światowych pod koniec sesji można było zauważyć niepewność, jednak nie zmieniło to bardzo pozytywnego obrazu rynku.

Kontrakty już od czterech sesji poruszają się w trendzie bocznym, ograniczonym od dołu wspomnianym już wcześniej poziomem 1640 pkt, a od góry poziomem 1690 pkt. Wybicie poza ten obszar powinno pokazać dalszy kierunek ruchu. Ze względu na to, że konsolidację poprzedza trend wzrostowy, wybicie powinno nastąpić górą. Jest bardzo prawdopodobne, że z takim wybiciem mieliśmy do czynienia pod koniec wtorkowej sesji, kiedy kontrakty przekroczyły poprzednie maksimum.

Na uwagę zasługuje dalszy wzrost bazy, która zaczyna zbliżać się do 40 pkt. To pokazuje, jakie są oczekiwania graczy na rynku terminowym co do dalszego rozwoju wypadków. Z reguły tak powszechny optymizm nie jest dobrym sygnałem potwierdzającym trend.

Wskaźniki techniczne prezentują się bardzo dobrze, potwierdzając trend wzrostowy. Ze względu jednak na to, że wbrew pozorom trendem średnioterminowym jest trend boczny, a nie wzrostowy, mogą z nich płynąć nazbyt optymistyczne sygnały.