Reklama

Amerykańskich związkowców coraz mniej

Amerykański związek zawodowy pracowników przemysłu motoryzacyjnego - United Auto Workers - zgodził się na zmniejszenie zatrudnienia w fabrykach samochodów w zamian za zachowanie zasiłków chorobowych. W rezultacie tej decyzji liczba członków UAW już wkrótce może być najniższa od 41 lat.

Publikacja: 15.10.2003 10:47

Na podstawie zawartej niedawno umowy ze związkami, General Motors, Ford i Chrysler w ciągu czterech lat zamkną osiem fabryk, likwidując w ten sposób do 2007 r. aż 50 tys. miejsc pracy. A to oznacza, że liczba członków UAW spadnie po raz pierwszy od 1942 r. poniżej 600 tys. Teraz związek ten liczy 644 tys. członków. Jeszcze w 1979 r. było ich ponad 1,5 mln. Związkowców ubywa nie tylko w przemyśle motoryzacyjnym. Według danych Labor Research Association, odsetek amerykańskich pracowników należących do związków zawodowych spadł w ub.r. do 13,2%, z 28,6% w 1960 r.

Prawo do pracy

na drugim planie

Ta rezygnacja z obrony miejsc pracy jest wielką przemianą w filozofii działania związków zawodowych. Przetrwanie przedsiębiorstwa okazało się bowiem ważniejsze od podstawowego prawa związkowca - prawa do pracy. Jeszcze w poprzedniej umowie branżowej przed czterema laty UAW wywalczył zakaz zamykania fabryk.

Tracą też koncerny

Reklama
Reklama

Spadek znaczenia związków zawodowych idzie w parze z utratą pozycji przez amerykańskie koncerny motoryzacyjne. Robią niemal wszystko, by przyciągnąć klientów. Rabaty oferowane przez General Motors i przez Forda sięgają już 6 tys. USD na samochód. Nieoprocentowanych kredytów firmy udzielają nawet na 6 lat. I mimo tak niesłychanie kosztownych wysiłków wciąż spada udział tych dwóch spółek i Chryslera w amerykańskim rynku. W pierwszych 9 miesiącach br. wyniósł on 60,1%, wobec 61,7% w takim samym okresie ub.r. Przed 10 laty amerykańscy producenci kontrolowali 78% tamtejszego rynku. Azjatyckie spółki w tym roku zwiększyły swój udział o kolejne 1,5%, do 32,9%.

Rzecz w tym, że w amerykańskich fabrykach samochodów należących do japońskich firm nie ma związków zawodowych. W ostatnim roku finansowym japońscy producenci zarobili łącznie 15 mld USD. Straty Forda w minionych dwóch latach sięgnęły 6,4 mld USD, a Chrysler w II kw. br. stracił 1,1 mld USD. General Motors na razie uniknął strat, ale deficyt jego funduszu emerytalnego sięgnął 19,3 mld USD. By zatkać tę dziurę, spółka musiała sprzedać w tym roku obligacje za 13 mld USD. Tak wielkiej emisji papierów dłużnych jeszcze nigdy nie przeprowadziła żadna firma.

Japończycy w natarciu

Inwestorzy o tym oczywiście wiedzą i m.in. dlatego w ciągu pięciu lat zakończonych 30 września kurs akcji General Motors spadł o 11%, a Forda aż o 76%. W tym samym czasie papiery Toyoty zdrożały o 7,5%, Hondy o 7,7%, a Nissana trzykrotnie. Wartość rynkowa tego najmniejszego z wielkiej trójki japońskich producentów jest już większa od łącznej kapitalizacji General Motors i Forda.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama