- Staramy się przyspieszyć tempo prywatyzacji przez giełdę, gdyż jest to proces bardziej efektywny. Zapewnia większą przejrzystość, ceny są lepsze, i co najważniejsze, sprawy nie kończą się w sądzie - powiedział wicepremier Bułgarii Nikołaj Wassiliew. Sprzedaż 65--proc. pakietu Bulgarian Telecommunications, największej w tym kraju spółki telekomunikacyjnej, została opóźniona o co najmniej pół roku. Dopiero we wrześniu sąd przyznał rację amerykańskiej firmie inwestycyjnej Advent International Corp., która wygrała przetarg na te akcje, ale w maju rząd wycofał się z wcześniejszej decyzji ich sprzedania. Teraz rząd zapowiedział już sprzedaż kolejnych 20% spółki w ofercie publicznej.
W maju Międzynarodowy Fundusz Walutowy zagroził Bułgarii wycofaniem 150 mln USD kredytów właśnie za opóźnianie prywatyzacji. W lipcu zgodził się na wypłacenie 37 mln USD, po tym jak rząd sprzedał ostatni większy państwowy bank. Przy tej okazji przedstawiciel MFW zwrócił uwagę, że przyspieszenie sprzedaży udziałów państwa w spółkach telekomunikacyjnych i tytoniowych jest konieczne dla przywrócenia zaufania inwestorów.
Telekom Austria poinformował, że jest wyłącznym negocjatorem w sprawie zakupu bułgarskiego operatora telefonii komórkowej MobilTel EAD. Banki inwestycyjne szacują, że za przejęcie całej tej spółki trzeba będzie zapłacić ok. 1,5 mld USD. Austriacka firma gotowa jest wyłożyć w gotówce 400 mln USD i zobowiązuje się do sfinansowania reszty. Nie wyklucza się partnerstwa z Vodafone, który też brał udział w tym przetargu.
Rząd zapowiada sprzedaż 30% firmy armatorskiej Navibulgar, 30% spółki prowadzącej żeglugę po Dunaju i wielu innych małych i średnich przedsiębiorstw. Przeprowadzenie publicznych ofert tych papierów wzmocniłoby i ożywiło sofijską giełdę, która i tak w tym roku jest w ścisłej światowej czołówce pod względem wzrostu indeksu. Również dlatego, że rząd zlikwidował podatek od zysków z rynku kapitałowego.