Reklama

Rośnie popularność akcji

W Polsce działa obecnie ok. 120 funduszy inwestycyjnych. Zarządzają one środkami o łącznej wartości przekraczającej 35 mld zł. Najwięcej pieniędzy, ponad 17 mld zł, pozyskały do tej pory podmioty obligacyjne. Sytuacja gwałtownie zmieniła się w połowie tego roku. W ciągu kilku miesięcy aktywa funduszy inwestujących w akcje zwiększyły się kilkakrotnie.

Publikacja: 17.10.2003 10:09

Nie wszystkie fundusze inwestycyjne oferowane na naszym rynku są ogólnie dostępne. Część z nich jest przeznaczona tylko dla wybranej grupy klientów. Na przykład Pioneer stworzył specjalny fundusz tylko dla pracowników Telekomunikacji Polskiej, TFI Banku Handlowego dla PKP. Z kolei BZ WBK uruchomił produkt, który jest dostępny tylko dla klientów Lukas Banku.

Jest również grupa funduszy przeznaczonych tylko dla firm, np. GTFI Premium, Skarbiec Kasa Plus, ING Akcji 2 czy ING Obligacji 2. Ale zdarza się również, że TFI nie nakładają formalnych ograniczeń co do statusu klientów (np. tylko osoby prawne), określają za to na wysokim poziomie kwoty minimalnych wpłat do niektórych funduszy. Mogą one sięgać np. kilkudziesięciu tysięcy złotych (dla porównania, w ogólnie dostępnych funduszach stawki wynoszą zazwyczaj 50-100 zł). Podmioty, które selekcjonują klientów, mają z reguły w nazwie słowo "specjalistyczny".

Gdzie kupić?

Fundusze inwestycyjne są obecnie znacznie bardziej dostępne niż jeszcze kilka lat temu. Z dotychczasowych doświadczeń wynika, że jednostki uczestnictwa najlepiej sprzedają się w okienkach bankowych. Najbardziej skuteczne w pozyskiwaniu nowych środków są towarzystwa, które w swojej grupie kapitałowej mają banki dysponujące rozwiniętą siecią placówek. Największymi aktywami, 9,9 mld zł (dane na koniec września), zarządza obecnie Pioneer, kontrolowany przez Pekao. Na drugim miejscu jest należące do banku PKO BP towarzystwo PKO/Credit Suisse (6,5 mld zł). Większość, ok. 90% wpłat do funduszy zarządzanych przez to TFI, pochodzi od klientów, którzy kupują jednostki w PKO BP.

Oprócz banków, sprzedaż jednostek uczestnictwa prowadzą też biura maklerskie. To najstarszy dystrybutor funduszy. W przeszłości współpraca brokerów i TFI nie układała się jednak najlepiej. Oferta funduszy często była traktowana jako konkurencja do własnych usług biur maklerskich. Poza tym, ich klienci to bardzo często osoby, które dobrze znają się na rynku kapitałowym - wolą samodzielnie inwestować w akcje i obligacje.

Reklama
Reklama

Są jednak szanse, że ta sytuacja się zmieni. Od początku sierpnia biura maklerskie (z wyjątkiem BDM, należącego do PKO BP) nie mogą sprzedawać obligacji detalicznych emitowanych przez Ministerstwo Finansów. Powstałą w ten sposób lukę w ofercie muszą czymś wypełnić. Część brokerów sprzedaje obligacje bankowe, pozostali być może skupią się na funduszach.

Pierwsze supermarkety

Banki, które sprzedają jednostki uczestnictwa, z reguły ograniczają się do produktów oferowanych przez towarzystwa ze swojej grupy kapitałowej. Ale są już pierwsze wyjątki. Na razie dotyczy to jednak instytucji internetowych. Działalność na największą skalę rozwinął mBank, który sprzedaje fundusze od stycznia br. W tym czasie pozyskał ok. 190 mln zł. Władze banku szacują, że do końca roku wartość sprzedaży przekroczy 300 mln zł. W mBanku, oprócz produktów powiązanego kapitałowo towarzystwa Skarbiec, można też kupić jednostki funduszy CA IB, GTFI, PZU, SEB, Warty i TFI Banku Handlowego. Klientami tego "funduszowego supermarketu" mogą być tylko osoby, które mają rachunek w mBanku. Przy zakupie jednostek są jednak zwolnieni z wszystkich prowizji (w najdroższych funduszach sięgają one 4-5% wartości wpłaty).

Supermarket chce też prowadzić Volkswagen Bank direct. W tej chwili współpracuje tylko z dwoma towarzystwami: SEB i GTFI. Na stronie internetowej Volkswagen Banku nie zawiera się jednak transakcji, jak ma to miejsce w mBanku. Klient jest automatycznie "przerzucany" na witrynę towarzystwa. Kolejny internetowy bank, który oferuje fundusze, to Inteligo, należący do grupy PKO BP. Jednostki można też kupować bezpośrednio na stronach poszczególnych TFI.Internetową platformę poświęconą funduszom uruchomiła też w maju warszawska giełda. Za jej pośrednictwem można kupować jednostki uczestnictwa oraz zdobywać informacje o rynku TFI. Poprzez platformę GPW można wpłacać pieniądze do funduszy zarządzanych przez Commercial Union, DWS, GTFI, ING, PKO/Credit Suisse, SEB i Wartę. Wkrótce mają do nich dołączyć Union Investment i Pioneer. Można przypuszczać, że wyniki sprzedaży nie są imponujące, ponieważ przedstawiciele giełdy nie chcą ich ujawnić.

Platforma została stworzona wspólnie z firmą Obsługa Funduszy Inwestycyjnych (jest agentem transferowym, tzn. rozlicza transakcje zakupu jednostek uczestnictwa i prowadzi rejestry inwestorów). OFI ma też własny portal, na którym można kupować jednostki uczestnictwa - efund.pl.

TFI rozwijają też inne kanały dystrybucji. Jednostki można już np. kupić przez telefon albo drogą faksową. Towarzystwa, które są powiązane kapitałowo z firmami ubezpieczeniowymi, sprzedają też fundusze przez agentów.

Reklama
Reklama

Na co zwrócić uwagę?

Aby wybrać fundusz dla siebie, trzeba przeanalizować kilka czynników, m.in. rodzaj strategii inwestycyjnej, wysokość pobieranych opłat, dotychczasowe wyniki zarządzania. Ważne jest również to, kto będzie obracał naszymi pieniędzmi. Z jednej strony chodzi tu o osobę zarządzającego, jego umiejętności i intuicję, a z drugiej - o pozycję rynkową towarzystwa.

Do połowy tego roku zdecydowanie największą popularnością cieszyły się fundusze obligacyjne. To zasługa najlepszych wyników (w 2002 r. liderzy zarobili ponad 20%) oraz wysokiego bezpieczeństwa inwestycji. Aktywa podmiotów lokujących w obligacje wyniosły na koniec września 17,2 mld zł.

Teraz czas na akcje

W tym roku zyski z inwestycji w obligacje spadły jednak dramatycznie. Najlepsze fundusze lokujące w papiery skarbowe zarobiły od początku stycznia niespełna 5%. To efekt kłopotów z budżetem, zakończenia okresu znaczących obniżek stóp procentowych oraz przeceny obligacji na świecie.

Ponieważ jednocześnie poprawiła się sytuacja na rynku akcji, inwestorzy zaczęli przenosić swoje oszczędności z podmiotów bezpiecznych do portfelowych. Proces ten rozpoczął się wiosną tego roku, a w ostatnich miesiącach znacząco się nasilił. W centrum zainteresowania klientów TFI znalazły się fundusze stabilnego wzrostu i zrównoważone (pierwsze z nich inwestują w akcje mniej więcej jedną trzecią, a drugie - połowę portfela). Najlepsze z nich zyskały od początku roku powyżej 25%. Dużo wyższe stopy zwrotu, sięgające 60%, wypracowały podmioty o strategii agresywnej, lokujące na giełdzie do 100% aktywów.

Reklama
Reklama

Majątek funduszy stabilnego wzrostu i zrównoważonych zwiększył się z 1,6 mld zł na koniec ub.r., do 5,9 mld zł we wrześniu. Aktywa podmiotów agresywnych wzrosły w tym czasie prawie dwukrotnie, do 1,9 mld zł.

Za pośrednictwem funduszy można też inwestować na rynkach zagranicznych. W ofercie TFI można znaleźć zarówno podmioty lokujące w akcje, jak i papiery dłużne. Pierwsze z nich zarządzają majątkiem 212 mln zł (ponaddwukrotny wzrost od początku roku). Stosunkowo niska popularność tych funduszy to efekt kiepskich wyników. W ub.r., z powodu bessy na światowych giełdach, straciły one nawet powyżej 40%. Z czasem fundusze te powinny jednak odzyskać zaufanie klientów. W tym roku najlepszy z nich zarobiły blisko 30%. Ale trzeba pamiętać, że są to produkty najbardziej ryzykowne - na wycenę jednostek mają wpływ nie tylko wahania cen akcji, ale również zmiany kursu złotego.

Coraz większym zainteresowaniem inwestorów cieszą się natomiast podmioty lokujące na zagranicznych rynkach papierów dłużnych. Ich majątek sięga już ponad 2,6 mld zł (ponadsiedmiokrotny wzrost od początku roku). To zasługa dobrych wyników, przewyższających zyski "krajowych" funduszy obligacyjnych. Najlepsze podmioty zarobiły od początku roku po kilkanaście procent. Ale ryzyko związane z inwestowaniem w takie fundusze jest większe niż w przypadku podobnych podmiotów krajowych. Bardzo często zdarza się, że wypracowany przez nie wynik jest w większym stopniu efektem wahań kursu złotego, niż cen obligacji.

Pieniężne najbezpieczniejsze

Osoby, które akceptują tylko najbardziej bezpieczne inwestycje i nie dopuszczają nawet jednodniowych spadków wartości jednostki, powinny wybrać spośród oferty funduszy rynku pieniężnego. Podmioty te traktowane są jako alternatywna do lokat bankowych. Osiągają wyniki nieznacznie wyższe od oprocentowania depozytów. W ub.r. zarobiły średnio ok. 9%. Od początku tego roku najlepsze pieniężne zyskały blisko 5%.

Reklama
Reklama

Inwestowanie kosztuje

Wybierając fundusz trzeba też zwrócić uwagę na opłaty, jakimi będziemy obciążeni - prowizje pobierane przy zakupie lub sprzedaży jednostek oraz opłaty za zarządzanie. Z tych pierwszych TFI pokrywają koszty dystrybucji, a z drugich - wydatki związane z funkcjonowaniem funduszy, m.in. wynagrodzenie depozytariusza (bank, który przechowuje majątek funduszu), agenta transferowego, koszty księgowe, marketingu i reklamy itd.

Największe opłaty pobierają podmioty agresywne, a najniższe - fundusze inwestujące w obligacje i instrumenty rynku pieniężnego. W przypadku agresywnych, zarówno prowizje, jak i koszty zarządzania sięgają 4%. Podmioty inwestujące w papiery dłużne pobierają natomiast średnio ok. 2% w skali roku za zarządzanie. Prowizje wynoszą natomiast średnio ok. 1% (ale jest wiele podmiotów, które w ogóle nie pobierają tych opłat).

Towarzystwa organizują też promocje polegające na zniesieniu prowizji. Ale mogą też uzależniać wysokość tych opłat od kanału dystrybucji. Niższe stawki mogą np. obowiązywać w przypadku dokonywania bezpośrednich wpłat na rachunek funduszy, albo gdy inwestor wykorzystuje do nabywania jednostek internet.

Opłaca się być

Reklama
Reklama

systematycznym

TFI promują również regularne wpłaty do funduszy. Inwestorzy, którzy uczestniczą w tzw. programach systematycznego oszczędzania (PSO), dostają zniżki w prowizjach. Są one tym większe, im dłuższy jest zadeklarowany okres inwestycji. PSO mogą też być sposobem na ominięcie niektórych "barier wejścia". Dotyczy to funduszy, które ustaliły na wysokim poziomie kwotę minimalnych wpłat. W programach stawki są zazwyczaj niższe.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama