Koniec sesji był prawdziwym wstrząsem dla posiadaczy akcji, gdyż fala podaży w ciągu zaledwie godziny sprowadziła indeks aż 2,6% poniżej środowego zamknięcia. Gwałtownej wyprzedaży akcji towarzyszyły zwiększone obroty i mimo iż indeks nie zamknął się na dziennym minimum, to jednak układ świec ma negatywną wymowę, a o przewadze podaży świadczy przede wszystkim domknięcie niewielkiej luki hossy, jaka została utworzona w wyniku wysokiego otwarcia na środowej sesji. W rezultacie na wykresie widnieje gwiazda wieczorna, która obecnie przekreśla możliwość ataku na wrześniowy szczyt i zdecydowanie bardziej prawdopodobny jest test wsparcia na wysokości 1620-1640 pkt. O tym, że byki wpadły w poważne tarapaty świadczy także zachowanie się wskaźnika Ultimate Oscillator, który złamał swoją linię równowagi. Jeżeli całość połączyć jeszcze z nieudaną próbą domknięcia luki bessy z 4 września, przewaga sprzedających robi się coraz bardziej znacząca i w tej perspektywie należy poszukać nieco niższych poziomów wsparć, gdyż indeks może mieć wyraźne problemy z pozostaniem powyżej poziomu 1600 pkt. Kolejne wsparcie wyznacza średnia krocząca z 15 sesji, jaka przebiega na wysokości 1580 pkt, oraz znajdująca się nieznacznie niżej SK-45, tj. na poziomie 1567 pkt. Poziomy wsparcia wyznaczane przez średnie są w zasadzie najważniejszą w tej chwili barierą podażową, gdyż ich złamanie zaowocuje dalszą wyprzedażą akcji, która może sprowadzić indeks ponownie poniżej poziomu 1500 pkt. i wówczas powstanie zagrożenie podwójnego szczytu.
Dlatego też wszystko zdaje się zależeć od zachowania byków, które, jeśli myślą o utrzymaniu przewagi na rynku, powinny na dzisiejszej sesji przystąpić do zakupów, a wczorajszą nieco paniczną wyprzedaż akcji potraktować jako okazję do zakupów. Jeżeli nic takiego nie nastąpi, wówczas lepiej będzie zrealizować zyski, które jak pokazała wczorajsza sesja, mogą bardzo szybko zniknąć. A więc wszystko wskazuje na to, iż byki staną przed nie lada wyzwaniem, choć zagrożenie zniknie dopiero wraz z pokonaniem poziomu 1690 pkt.