"Można mieć różny pogląd na to, czy RPP ma możliwość obniżki stóp procentowych. Ale zwróćmy uwagę na to, że trudno jest obniżać stopy procentowe w sytuacji, kiedy rząd proponuje gwałtowne zwiększenie deficytu finansów publicznych na przyszły rok z obecnych czterdziestu kilku miliardów złotych łącznie do ponad 60 mld zł w przyszłym roku" - powiedział Rosati w wywiadzie dla telewizyjnej "Trójki".
Projekt ustawy budżetowej przewiduje, że deficyt budżetowy wyniesie 45,5 mld zł (wobec 38,7 mld zł planowanych na ten rok), przy wydatkach 198,25 mld zł. Zdaniem wielu analityków i banku centralnego, deficyt liczony według metodologii stosowanej w tym roku wyniósłby w 2004 roku ok. 60 mld zł.
"Gdyby dalej obniżać stopy procentowe w sposób niefrasobliwy, to mogłyby dojść do kryzysu walutowego, czyli z gwałtownym wzrostem deficytu płatniczego i z rosnącą inflacją" - dodał Rosati.
W związku ze zmianą składu RPP, która nastąpi na początku przyszłego roku zrozumiała jest nerwowość rynków, uważa także członek RPP.
"Rynki obawiają się, że w nowej Radzie znajdą się osoby, które, mówiąc delikatnie, są nieodpowiedzialne, którzy przy pomocy nieprzemyślanych decyzji, takich jak gwałtowne obniżenie stóp procentowych lub decyzji dotyczących kursu walutowego, doprowadzając do samym do zaburzeń na rynku finansowym" - powiedział członek RPP.