EmergingPortfolio.com przygląda się działalności aż 844 funduszy inwestujących w akcje na emerging markets. W okresie od początku roku do 8 października instytucje te zwiększyły aktywa o 2,59 mld USD. Środki otrzymane od klientów, których wartość przed miesiącem szacowana była na 175 mld USD, ulokowały przede wszystkim na rynkach azjatyckich. Liderem był zdecydowanie Tajwan, gdzie napłynęło netto 2 mld USD nowych inwestycji. Dodatni bilans odnotowały też m.in. Chiny, Korea Płd., Malezja, Indonezja oraz RPA.
Największym "przegranym" wśród emerging markets jest w tym roku Meksyk. Z tego kraju wypłynęło w pierwszych trzech kwartałach br. blisko miliard dolarów. - Nie ma się co dziwić takiemu zachowaniu funduszy. Trzeba pamiętać, że wyniki meksykańskiej gospodarki nie napawają optymizmem. Przede wszystkim zaczynają ją przyćmiewać Chiny, które wciąż zaliczane są do rynków wschodzących - twierdzi Brad Durham, dyrektor zarządzający i szef działu analiz EmergingPortfolio.com. Podkreśla przy tym, że problemem Meksyku jest też brak postępów w reformie polityki fiskalnej.
Poza Meksykiem mniejszą popularnością wśród zarządzających funduszami cieszą się też inne kraje latynoamerykańskie (np. z Brazylii wycofano netto środki w wysokości 400 mln USD) oraz rynki z Europy Środkowowschodniej. W naszym regionie największa uwaga skupiona jest teraz na Rosji. I choć doniesienia dotyczące tamtejszej gospodarki, opartej w dużej mierze na przemyśle naftowym i gazowym, są dobre, a działania prorynkowe Kremla są chwalone na arenie międzynarodowej, to w pierwszych dziewięciu miesiącach 2003 r. fundusze wycofały z tego kraju netto 500 mln USD. - Były to przede wszystkim duże instytucje, które sprzedawały aktywa, by zrealizować zyski i z pewnością powrócą jeszcze na rosyjski rynek - uspokaja jednak Brad Durham.
Co ciekawe, pomimo odpływu netto zagranicznych funduszy z Rosji, indeks giełdy moskiewskiej jest jednym z liderów wzrostu w tym roku dzięki zwyżce o około 50%. Aż 60% zyskał też brazylijski wskaźnik Bovespa. Tymczasem np. indeksy giełd w Chinach, które również zanotowały napływ netto kapitałów od zagranicznych funduszy, pozostają w tyle. Wskaźnik giełdy w Szanghaju zyskał w tym roku tylko 5%.