- Zauważamy wzrost zainteresowania turystyką krajową, natomiast coraz mniej ludzi decyduje się na wyjazdy zagraniczne - przyznaje Iwona Kulesza z Instytutu Turystyki.
Najważniejszą przyczyną wzrostu zainteresowania wypoczynkiem w kraju jest to, że Polaków nie stać na urlop za granicą. Z badań Instytutu Turystyki wynika, że dla 50% Polaków przy podejmowaniu decyzji o wyjeździe najważniejsza jest ich sytuacja materialna. Dlatego też w tym roku popularny był tani wypoczynek w kraju.
Istotne znaczenie dla branży turystycznej miała również zmiana ustawy o zakładowym funduszu świadczeń socjalnych. Według przepisów obowiązujących od 1 stycznia, fundusz obejmuje "usługi świadczone przez pracodawców na rzecz różnych form wypoczynku krajowego". Tym samym wykluczona została możliwość dofinansowania wyjazdów zagranicznych.
- Moim zdaniem, zmiana ta była główną przyczyną ożywienia w turystyce krajowej - uważa Tadeusz Cymański, poseł Prawa i Sprawiedliwości, członek sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Pieniądze wypłacane z funduszu socjalnego trafiają do pracowników po przedstawieniu odpowiednich zaświadczeń dotyczących miejsca wypoczynku.
Na wzmożonym ruchu turystycznym w kraju najbardziej skorzystali właściciele prywatnych kwater i hoteli. - W stosunku do ubiegłego roku ceny pokoi były wyższe od 40 do 60% - przyznaje właściciel domku letniskowego w Mielnie. Za kwatery, które rok temu kosztowały 25-30 zł za dobę, trzeba było zapłacić nawet do 45 zł.