Reklama

Polacy wypoczywali w kraju

Coraz więcej Polaków wybiera urlop w kraju, rezygnując z wyjazdu za granicę. Główne przyczyny to zła sytuacja gospodarcza i zmiana ustawy o zakładowym funduszu świadczeń socjalnych. Skorzystali na tym właściciele hoteli, prywatnych kwater i restauracji, straciły biura podróży.

Publikacja: 21.10.2003 09:35

- Zauważamy wzrost zainteresowania turystyką krajową, natomiast coraz mniej ludzi decyduje się na wyjazdy zagraniczne - przyznaje Iwona Kulesza z Instytutu Turystyki.

Najważniejszą przyczyną wzrostu zainteresowania wypoczynkiem w kraju jest to, że Polaków nie stać na urlop za granicą. Z badań Instytutu Turystyki wynika, że dla 50% Polaków przy podejmowaniu decyzji o wyjeździe najważniejsza jest ich sytuacja materialna. Dlatego też w tym roku popularny był tani wypoczynek w kraju.

Istotne znaczenie dla branży turystycznej miała również zmiana ustawy o zakładowym funduszu świadczeń socjalnych. Według przepisów obowiązujących od 1 stycznia, fundusz obejmuje "usługi świadczone przez pracodawców na rzecz różnych form wypoczynku krajowego". Tym samym wykluczona została możliwość dofinansowania wyjazdów zagranicznych.

- Moim zdaniem, zmiana ta była główną przyczyną ożywienia w turystyce krajowej - uważa Tadeusz Cymański, poseł Prawa i Sprawiedliwości, członek sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Pieniądze wypłacane z funduszu socjalnego trafiają do pracowników po przedstawieniu odpowiednich zaświadczeń dotyczących miejsca wypoczynku.

Na wzmożonym ruchu turystycznym w kraju najbardziej skorzystali właściciele prywatnych kwater i hoteli. - W stosunku do ubiegłego roku ceny pokoi były wyższe od 40 do 60% - przyznaje właściciel domku letniskowego w Mielnie. Za kwatery, które rok temu kosztowały 25-30 zł za dobę, trzeba było zapłacić nawet do 45 zł.

Reklama
Reklama

Większą liczbę turystów odczuli również właściciele punktów gastronomicznych. - W sezonie letnim zanotowaliśmy 30--proc. wzrost obrotów w porównaniu z 2002 r. - mówi Walerian Kasperski, właściciel restauracji "7 Niebo" w Ustce.

Eksperci zauważają jednak, że Polska nie jest przygotowana na takie ożywienie. Jak wynika z szacunków, 2,5 miliona turystów, którzy odwiedzili wybrzeże Bałtyku w lipcu i sierpniu, miało do dyspozycji 200 tysięcy miejsc noclegowych. To sprawia, że właściciele domów letniskowych mogli dowolnie dyktować ceny.

Jedynymi, którzy nie skorzystali na ożywieniu, są właściciele biur podróży. - To jest dla nich najgorszy rok, odkąd pamiętam - potwierdza I. Kulesza. Zmiany przepisów w ustawie o funduszach socjalnych nic biurom nie dały. Polacy coraz rzadziej korzystają z organizowanych przez zakłady pracy wyjazdów i załatwiają sobie pobyt na własną rękę, nie korzystając przy tym z pośrednictwa biur podróży.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama