Pierwsza sesja w tym tygodniu upłynęła w atmosferze oczekiwania. Obrót i aktywność na sesji były niskie. Rynek zdawał się wyczekiwać na ustabilizowanie złotego oraz na mające nastąpić w tym tygodniu ujawnienie szczegółów oferty Skarbu Państwa, dotyczącej sprzedaży 14-proc. pakietu akcji TP.
Ubiegłotygodniowe osłabienie złotego zachwiało nieco rynkiem papierów wartościowych. Całe to zamieszanie z walutą miało dosyć dziwny przebieg. Najpierw rozniosła się plotka, że kasa SP jest pusta. Kiedy minister ją zdementował, pojawiła się kolejna - o możliwej dymisji premiera. Przypomina się tu stare porzekadło: "Kiedy nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o...". Nie wiem, czy słusznie zestawiłem te fakty z planowaną sprzedażą Telekomunikacji. Ale wróćmy nieco wstecz.
Kilka lat temu, kiedy France Telekom wspólnie z Kulczyk Holding objął 47% akcji narodowego operatora, posiadali opcję zakupu kolejnych kilku procent. Ten pakiet pozwoliłby przejąć niemal pełną kontrolę. Dodajmy: bez przymusu ogłaszania wezwania. Bodaj w 2001 r. minister A. Kamela-Sowińska zwróciła się do Francuzów z propozycją sprzedaży, lecz zaproponowała wtedy cenę 30 zł. Zainteresowani odwrócili się "na pięcie" wobec niemożności jakichkolwiek negocjacji z twardą minister. W bieżącym roku SP dwukrotnie rozdał po 4% akcji TP upadającym państwowym molochom. Akcje te znalazły szybko nabywców. 1 września br. minister zapowiedział szybką sprzedaż pozostałego pakietu. Nie wydaje się możliwe, by nie doszło w tej sprawie do negocjacji z najbardziej zainteresowanymi. Wszak jest to ostatnia szansa zakupu bez wezwania, a za przejęcie kontroli płaci się specjalną premię.
Potencjalni nabywcy chcieliby uzyskać jak najniższą cenę. Elementem ceny jest też kurs złotego (patrz wyżej). Niemal wszystkie spółki wróciły w ciągu ostatniego tygodnia do swych maksymalnych cen z 1 września, poza właśnie TP. Od dwóch tygodni kurs kontraktów operatora utrzymuje się znacznie powyżej ceny akcji. Niezwykła jest też liczba otwartych pozycji i dzienne obroty. Wszystkie te elementy wskazują, że coś się tu znacznego wydarzy i miejmy nadzieję, że nie będziemy musieli czekać do następnego tygodnia.