Zdaniem przedstawicieli Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Miedziowego, zarząd KGHM łamie porozumienie kończące wcześniejszy konflikt na tle podwyżek płac. Zgodnie z ustaleniami, w tym roku średnia płaca w spółce ma wzrosnąć o 3,3%. Podwyżka nie jest zapisana w umowach. Gwarantuje ją specjalna nagroda płacona w dwóch ratach. Ostatnią, w wysokości 25% miesięcznego wynagrodzenia, firma wypłaciła 15 października. Elementem uzgodnień ze związkami i częścią tegorocznej podwyżki miały być również wpłaty na pracowniczy fundusz emerytalny.
- Wygląda na to, że program nie ruszy w ustalonym terminie. Zatem jeżeli pieniądze zarezerwowane na ten cel, w wysokości 2% rocznych wydatków na wynagrodzenia, nie zostaną wykorzystane do końca listopada, powinny zostać wypłacone pracownikom - powiedział na konferencji w Lubinie Ryszard Zbrzyzny, przewodniczący ZZPPM i poseł na Sejm z SLD. Szacuje, że KGHM na dodatkową nagrodę musiałby przeznaczyć blisko 20 mln zł. Wyższe koszty pogorszyłyby wynik netto. Spółka prognozuje, że w tym roku zysk może wynieść 249 mln zł.
Zarząd KGHM nie zamierza ulegać naciskom związkowców. - Wypłata dodatkowej nagrody w tym roku nie jest przewidywana. Opóźnienie we wdrożeniu pracowniczego programu emerytalnego wynika z długich procedur rejestracyjnych, a nie ze złej woli zarządu - powiedział Dariusz Wyborski, rzecznik prasowy KGHM. Podkreślił, że nie można definitywnie stwierdzić, że do końca roku PPE nie wystartuje. - Ponadto średnie wynagrodzenie w spółce wzrośnie w tym roku o więcej niż 3,3%. Skorzystają na tym głównie ci pracownicy, którzy przeszli na wielozmianowy system pracy - dodał.
W KGHM pracuje ponad 18 tys. osób. Średnie miesięczne wynagrodzenie wynosi około 4,7 tys. zł.