Reklama

Recesja coraz bliżej

Chociaż Szwajcaria jest jednym z najzamożniejszych krajów świata, to pod względem tempa wzrostu gospodarczego i efektywności ustępuje coraz bardziej sąsiadom z Unii Europejskiej. Główną przyczyną tych niedomagań jest niechęć do liberalizacji gospodarki oraz silna skłonność do protekcjonizmu, które osłabiają pozycję szwajcarskich firm w konfrontacji z zagranicznymi rywalami.

Publikacja: 23.10.2003 09:48

Gospodarce szwajcarskiej grozi w tym roku pierwszy od dziesięciu lat spadek produktu krajowego brutto, mimo obniżenia niemal do zera stóp procentowych. Perspektywa ta, a także zwycięstwo konserwatywnej Partii Ludowej w niedzielnych wyborach do parlamentu zwróciły uwagę na sytuację ekonomiczną Szwajcarii, diametralnie różną niż w sąsiednich państwach Unii Europejskiej.

Większość Szwajcarów woli korzystać z dotychczasowych osiągnięć i nagromadzonego bogactwa, unika natomiast podejmowania ryzyka. Wynika stąd niechęć do zacieśnienia więzów z UE w obawie przed konkurencją oraz napływem imigrantów. Efektem jest protekcjonizm chroniący miejscowe przedsiębiorstwa i brak skłonności do liberalizacji życia gospodarczego. Naturalną konsekwencją takiego nastawienia jest spadek efektywności oraz bardzo wysokie ceny - średnio o 39% wyższe niż w UE. Ekonomiści wytykają Szwajcarom, że w ciągu 150 lat od powstania federacji nie zdołali znieść wewnętrznych barier handlowych, co państwom UE zajęło tylko 30 lat.

W tych warunkach Szwajcaria coraz bardziej odstaje od światowej czołówki pod względem tempa wzrostu gospodarczego. W latach 1990-2002 PKB na jednego mieszkańca zwiększył się tam zaledwie o 2,3% wobec 15% w Niemczech, 18% we Francji, 17% we Włoszech i 22% w Austrii. W rezultacie Szwajcaria utraciła pozycję najbogatszego państwa na świecie na rzecz Luksemburga.

Zyski szwajcarskich firm spadają od dwóch lat, a bezrobocie jest największe od sześciu lat. Na domiar złego aprecjacja franka pogorszyła konkurencyjność eksportu, który tworzy około 45% PKB, a także zmniejszyła wpływy z turystyki. Dodatkowym ciosem był spadek popytu na usługi finansowe, odgrywające bardzo dużą rolę w szwajcarskiej gospodarce.

Niedzielne zwycięstwo Partii Ludowej oznacza wzmocnienie jej pozycji w rządzie koalicyjnym, co prowadzi do nasilenia tendencji izolacjonistycznych. W tej atmosferze trudniej będzie ożywić współpracę z sąsiadami z UE, co sprzyjałoby poprawie efektywności w szwajcarskiej gospodarce.

Reklama
Reklama

Pewne nadzieje można natomiast wiązać z zapowiedzią uzdrowienia finansów państwa oraz ograniczenia długu publicznego, który w ciągu 12 lat wzrósł trzykrotnie, osiągając 122 mld franków.

- Komentarz

Przykład Szwajcarii pokazuje, że izolacjonizm oraz niechęć do liberalizacji gospodarki mogą okazać się niebezpieczne, mimo olbrzymiego bogactwa i bardzo wysokiej stopy życiowej. Powinno to być przestrogą dla państw o znacznie mniejszym potencjale gospodarczym oraz skromniejszych rezerwach, gdyż - w przeciwieństwie do krajów zamożnych - nie mają one czym zrównoważyć spadku efektywności.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama