Piątkowa sesja rozpoczęła się na poziomie 3,966 zł za dolara i 4,679 zł za euro, co odpowiadało odchyleniu od starego parytetu na poziomie 1,7%. Początkowo nastroje były całkiem dobre, gdyż złoty umocnił się do obu walut, a odchylenie spadło do 0,9%. Tutaj jednak nastąpił zwrot i złoty szybko zaczął tracić na wartości.
Zbiegło się to z wyprzedażą na rynku obligacji. Odchylenie zatrzymało się na 1,8%, jednak przyłączenie się inwestorów amerykańskich do wyprzedaży złotego spowodowało przełamanie tego poziomu. Odchylenie wzrosło do najwyższego poziomu od listopada 1999 roku - 2,4%. Poziomowi temu odpowiadało historyczne maksimum euro do złotego przy 4,705. Po uspokajających wypowiedziach Dariusza Rosatiego, który stwierdził, że nie ma potrzeby podnoszenia stóp procentowych oraz że nie ma mowy o kryzysie, na rynku nastąpiło odreagowanie. Na koniec dnia dolar kosztował 3,966 zł, euro 4,684 zł, odchylenie wyniosło 1,8%.
Tekst wyraża osobiste poglądy autora