Reklama

Podwyżki stóp wykluczone, a dalsze obniżki wysoce prawdopodobne

Warszawa, 27.10.2003 (ISB) -- Podwyżki stóp procentowych są w najbliższych miesiącach wykluczone, zaś dalsze luzowanie polityki pieniężnej w kolejnych trzech kwartałach wysoce prawdopodobne, gdyż sytuacja na rynkach finansowych powinna pod koniec roku ulec uspokojeniu, uważa Janusz Jankowiak, główny ekonomista BRE Banku.

Publikacja: 27.10.2003 13:30

"Będę się upierał, że rynki się mylą, nie biorąc w ogóle pod uwagę możliwości obniżek stóp po wymianie Rady Polityki Pieniężnej (RPP). Po uspokojeniu się sytuacji pod koniec roku i zmiany RPP stopa repo może zostać obniżona do poziomu 4,5% w połowie 2004 roku" - powiedział dziennikarzom w poniedziałek Jankowiak.

Główna stopa referencyjna wynosi obecnie 5,25% po serii sześciu kolejnych obniżek zakończonych w czerwcu.

A uspokojenie na rynku przyniesie sam fakt koniec roku, kiedy to inwestorzy zamykają portfele i mogą zdecydować, że złoty jest tak tani, iż warto go posiadać, oraz coraz większe emisje długu przez Ministerstwo Finansów. Rośnie też przekonanie, że nowa Rada, której kadencja rozpocznie się na początku 2004 roku, "nie będzie gorsza od obecnej".

"Taki rozwój sytuacji pozwala uznać, że cykl łagodzenia polityki pieniężnej się jeszcze nie skończył. (...) Podwyżki stóp uważam więc w tym momencie za wykluczone" - dodał Jankowiak.

Jednocześnie zła sytuacja na rynkach finansowych w Polsce nie jest jeszcze, zdaniem Jankowiaka, dekonwergencją, lecz "jedynie" głęboką korektą spowodowaną znacznym spadkiem zaufania inwestorów do polskiego rządu.

Reklama
Reklama

Właściwie od maja spada wartość złotego, który osiągał kolejne rekordy słabości wobec euro (nawet 4,71 zł za europejską walutę), a rentowności obligacji skarbowych są na poziomie sprzed ponad roku.

"To jedynie głęboka korekta, a nie dekonwergencja" - powiedział Jankowiak.

Główną przyczyną korekty jest według Jankowiaka zła prezentacja planu racjonalizacji wydatków budżetowych rządu, której nie towarzyszyły konkretne posunięcia konieczne, aby zapobiec dynamicznemu wzrostowi długu publicznego do Produktu Krajowego Brutto (PKB), co może grozić nawet kryzysem finansowych w przepadku przekroczenia 60%. Nie pomagają też niedawne plotki np. o dymisji premiera.

"Rynki nie mogą wobec tych rzeczy pozostać obojętne. Są wrażliwe teraz na wszystkie plotki i spekulacje, zarówno polityczne, jak i ekonomiczne" - powiedział ekonomista BRE Banku. (ISB)

ks/tom

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama