"Rynek jest dzisiaj mocniejszy i spokojniejszy. Ale nikt nie jest zainteresowany aktywnością, co oznacza, że właściwie ceny i rentowności zależą od pojedynczych transakcji" - powiedział Przemysław Magda, analityk Banku Handlowego w Warszawie.
Nie oznacza to jednak, iż poprawa się utrzyma. Wciąż panuje olbrzymia niepewność co do kształtu polityki finansów rządu, a szczególności tego, czy proponowane cięcia przez wicepremiera ds. gospodarczych Jerzego Hausnera będą wdrożone czy też nie. Przenosi się to jednocześnie na obawy, że dług publiczny przekroczy niedługo progi ostrożnościowe, a sankcje, np. w postaci konieczności równoważenia budżetu, zagrożą wzrostowi gospodarczemu i ogólnie równowadze makroekonomicznej w Polsce.
Również październikowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej (RPP), które zakończy się w środę prawdopodobnie brakiem zmian poziomu stóp procentowych, nie wpłynie znacząco na rynek obligacji. Analityk Banku Handlowego nie spodziewa się żadnych nowych komentarzy co do polityki fiskalnej czy też fundamentów gospodarki.
"Ważny może się natomiast okazać przetarg zamiany obligacji w czwartek. W zależności od rezultatu przetargu na rynku może się coś ruszyć" - powiedział Magda.
Perspektywy dla rynku polskich obligacji są w większości negatywne.