Lay odmówił ujawnienia dokumentów w związku z dochodzeniem w sprawie nadużyć księgowych w doprowadzonej do upadku spółce. We wniosku przedstawionym w sądzie federalnym SEC zakwestionowała linię obrony Laya, który odmowę ujawnienia dokumentów firmy usiłuje podciągnąć pod konstytucyjne prawo oskarżanego do nieobciążania własnej osoby. Według władz regulacyjnych, Lay początkowo ujawnił część żądanych materiałów, dopiero później zaczął powoływać się na konstytucję. "Czas skończyć z tymi szaradami" - można przeczytać w przesłanym przez SEC wniosku do sądu.
Adwokaci byłego szefa Enronu twierdzą, że materiały, jakich domaga się SEC, od lutego 2002 r. mają charakter prywatny i powołują się na piątą poprawkę do amerykańskiej konstytucji. Wniesienie sprawy do sądu pogłębiło jeszcze spór, bo oprócz SEC śledztwo przeciwko byłym dyrektorom Enronu prowadzi także Departament Sprawiedliwości. Layowi oraz byłemu prezesowi Enronu Jeffreyowi Skillingowi grozi więc oskarżenie o przestępstwa kryminalne i za wszelką cenę chcą oni uniknąć ujawnienia "prywatnych" dokumentów.
Według ekspertów, nie ma szans na szybkie rozwiązanie prawnego sporu. Adwokaci Laya przyznali co prawda, że piąta poprawka nie może obejmować korporacyjnych dokumentów Enronu, ale jednocześnie nie chce ich ujawnić do momentu, gdy SEC zgodzi się na dokładne zdefiniowanie, które z żądanych materiałów są "prywatne", a które "oficjalne". Tymczasem SEC uważa, że o podziale powinien rozstrzygnąć sąd. Ten jednak musi najpierw otrzymać dokumenty od Laya, który odmawia ich ujawnienia. I tak zamyka się błędne koło.