Problemy budżetu, rosnący dług publiczny i niepewność dotycząca możliwości uzdrowienia finansów publicznych to - w opinii RPP - najważniejsze przyczyny osłabienia złotego. W ostatnich dwóch miesiącach nasza waluta straciła wobec euro blisko 7%.
Rada ocenia jednak, że korzystne wskaźniki makroekonomiczne nie uzasadniają trwałej przeceny naszej waluty. Chodzi m.in. o niską inflację, malejący deficyt w handlu zagranicznym, szybki wzrost eksportu i produkcji. W opinii Leszka Balcerowicza, szefa NBP, wzrost gospodarczy w tym roku wyniesie 3,4%, a w przyszłym roku gospodarka przyspieszy do 4,3-4,5%.
L. Balcerowicz pozytywnie ocenił plan redukcji wydatków autorstwa Jerzego Hausnera. Przyznał jednak, że miałby on większe szanse powodzenia, gdyby cięcia były większe i zostały szybciej wprowadzone w życie. - Najlepszym sposobem wdrożenia w życie programu byłaby rządowa autopoprawka do budżetu na przyszły rok - powiedziała Wiesława Ziółkowska z RPP.
Według Dariusza Rosatiego z Rady, problemy dotyczące finansów publicznych będą mieć decydujący wpływ na rynek walutowy jeszcze przez dwa, trzy miesiące. Niepewności nie usunie nawet ostateczne przyjęcie budżetu, gdyż inwestorzy będą czekać na efekty programu cięć.
Rada po raz kolejny przypomniała, że jest zwolennikiem płynnego kursu walutowego i nie będzie interweniować na rynku w celu umocnienia złotego.