- Kandydatury muszą być zgłoszone w grudniu - powiedział marszałek sejmu Marek Borowski.
Zgodnie z ustawą o Narodowym Banku Polski, swoich kandydatów do RPP zgłaszają Sejm, Senat oraz prezydent. Do tej pory każda z tych instytucji zgłaszała po trzy osoby. Jednak ostatnio Komisja Finansów Publicznych zaproponowała zmniejszenie liczby osób wchodzących w skład Rady. Zamiast dziewięciu osób plus przewodniczący, czyli prezes NBP, miałoby być sześciu członków plus prezes. Jeśli poprawka, zaakceptowana przez Komisję, zostanie przyjęta przez Sejm, oznaczać to będzie, że izba niższa, wyższa oraz prezydent będą wybierać po dwóch członków Rady.
Z wyborem nowej RPP związanych jest wiele obaw. Analitycy są przekonani, że w jej skład wejdą zwolennicy bardzo luźnej polityki pieniężnej, którzy rozpoczną swoje urzędowanie od znacznych obniżek stóp. A to może skończyć się gwałtownym wzrostem inflacji. Według niektórych wcześniejszych prognoz, w ciągu pierwszych trzech, czterech miesięcy przyszłego roku oczekiwane są cięcia o 1,5 pkt proc.
Te obawy próbowała wczoraj rozwiać Wiesława Ziółkowska, członkini RPP.
- Ja bym nie straszyła kształtem nowej Rady - powiedziała. - Politycy mają jednak więcej rozsądku, niż nam się wydaje. Jeśli w nowej Radzie zasiądą ludzie z zapleczem merytorycznym, to na pewno będą podejmowali decyzje w sposób odpowiedzialny - dodała.