Zarząd LTL w miniony wtorek złożył do lubelskiego sądu wniosek o ogłoszenie upadłości spółki. Informacja o działaniach zarządu spowodowała w tym dniu spadek kursu o 65%, do 0,40 zł. Już następnego dnia walory LTL wzrosły o 20%. W piątek osiągnęły poziom 0,75 zł. Tomasz Rydzy, członek zarządu LTL, nie wie, co jest powodem wzrostu. Uważa, że to czysta spekulacja.
Straty od trzech lat
- Wniosek o ogłoszenie upadłości to konsekwencja sytuacji ekonomicznej spółki, która od dłuższego czasu była bardzo skomplikowana - powiedział nam T. Rydzy. LTL już od dawna balansuje na krawędzi bankructwa. Od trzech lat notuje ujemne wyniki finansowe. W zeszłym roku strata netto wyniosła 21,5 mln zł, a w 2001 roku - 15,7 mln zł. Źle zaczął się także ten rok. W I półroczu LTL pokazał 12,5 mln zł straty. Firma nie prowadzi też podstawowej działalności, czyli nie zawiera nowych kontraktów leasingowych. Banki nie chcą jej udzielać kredytów na zakup przedmiotów, które mogłyby być przekazane w leasing. Obecnie LTL zajmuje się głównie administrowaniem wcześniej zawartymi kontraktami, czyli ściąga raty od klientów.
Wnioski o upadłość
Wierzyciele od dłuższego czasu domagają się upadłości firmy. 13 listopada ma się odbyć kolejna rozprawa. Tym razem stroną mają być dwa podmioty, których nazwy nie zostały ujawnione. Wcześniej upadłości domagało się m.in. PZU Życie i Centrum Medyczne Luxmed. Ubezpieczyciel, który posiada obligacje LTL o wartości 40 mln zł, wycofał wniosek. - Z naszych informacji wynika, że nie mamy zobowiązań wobec PZU. Ubezpieczyciel je sprzedał - wyjaśnił przedstawiciel spółki. Według niego, sąd może rozpatrzyć wniosek zarządu już na rozprawie 13 listopada.