Spadki na rynku zostały w mijającym tygodniu wyhamowane. W dalszym ciągu nerwowość wprowadzały koszykowe zlecenia arbitrażystów, ich obecności poświęcałem już wiele uwagi ostatnio dlatego, tym razem pozostawię je bez szerszego komentarza.

Wśród dużych spółek największymi beneficjantami odbicia były PKN, KGHM oraz Prokom. Bardzo słabo natomiast tym razem zachowywała się TP. Coraz bliżej do silnego wsparcia na poziomie 13,6 zł, którego przełamanie będzie miało najprawdopodobniej długofalowe skutki.

Zdecydowanie lepiej prezentuje się w ostatnim czasie KGHM. Kurs instrumentu bazowego zbliża się do lokalnego szczytu z połowy października, znajdującego się na wysokości 26,8 zł. Gdyby udało się przełamać tę barierę podażową, byki powinny na dobre przejąć kontrolę nad rynkiem. Warto zwrócić uwagę na kontrakt KGHZ3 również z powodu całkiem przyzwoitej ostatnio płynności. Kontrakt ten należy obecnie do najbardziej płynnych na rynku futures akcyjnych. Z pewnością sytuacja ta nie zmieni się po przełamaniu oporu. Niestety, boję się, że bez wzrostów na całym rynku nie ma co liczyć na udany atak, a tu, niestety, widać coraz większą niemoc przy poziomie 1600 punktów.

Bardzo podobnie wygląda sytuacja PKN. Tutaj jednak zdecydowanie potrzebne jest zwiększenie aktywności inwestorów. Dopóki jednak kurs instrumentu bazowego utrzymuje się powyżej strefy wsparcia, rozciągającej się na wysokości 25,3 - 25,6 zł, wzrost jest prawdopodobny. W podobnym zawieszeniu tkwią notowania Prokomu, który kolejny raz bez skutku próbował się wybić powyżej 194 zł. Trend boczny, trwający już drugi miesiąc na rynku tych akcji, nie musi oznaczać końca hossy. Jednak kolejne nieudane ataki na 194 zł mogą w końcu zakończyć się wyprzedażą.