Cena ropy naftowej przed południem nieco wzrosła wczoraj w Londynie. Bezpośrednią przyczyną tej zwyżki była wypowiedź szefa OPEC, który nie wykluczył, że ugrupowanie to może ponownie zmniejszyć wydobycie, aby utrzymać ceny powyżej 25 USD za baryłkę. - OPEC podejmie kroki niezbędne do utrzymania zimowych zapasów ropy na ich przeciętnym poziomie - powiedział przewodniczący Organizacji Państw Eksporterów Ropy Naftowej Abdullah bin Hamad al-Attiyah, który jest też ministrem do spraw ropy w Katarze. Owe "niezbędne kroki" OPEC może podjąć już na najbliższym posiedzeniu wyznaczonym na 4 grudnia. Na poprzednim spotkaniu we wrześniu OPEC zaskoczył analityków i uczestników rynku paliwowego, ogłaszając redukcję wydobycia o 900 tys. baryłek dziennie. Decyzja ta obowiązuje od 1 listopada. Ropa jest obecnie droga i kraje OPEC z tego korzystają, ale wcale nie są pewne, czy uda się te wysokie ceny utrzymać przez dłuższy czas. Dlatego nie można wykluczyć decyzji o ponownym zmniejszeniu wydobycia. Z miesiąca na miesiąc rośnie bowiem eksport z Iraku, a amerykańskie zapasy są wyższe niż przed rokiem. Ostatecznie te właśnie czynniki przeważyły o wczorajszych decyzjach uczestników tego rynku i na Międzynarodowej Giełdzie Paliwowej w Londynie baryłka ropy gatunku Brent kosztowała po południu 27,40 USD wobec 27,70 USD na piątkowym zamknięciu.
Po raz pierwszy od tygodnia staniała też wczoraj miedź. Okazało się bowiem, że fundusze hedgingowe przystąpiły do realizacji zysków, wykorzystując tegoroczny wzrost ceny miedzi o 34%. Commodity Futures Trading Commission poinformowała po zamknięciu piątkowych notowań, że wielcy spekulanci w tygodniu zakończonym 28 października kupili o 45178 kontraktów na miedź więcej niż sprzedali. Tydzień wcześniej ów wynik netto wynosił 48028, a przed dwoma tygodniami 48382. Wyprzedaż nie jest więc znacząca. Opublikowane wczoraj indeksy zapowiadające wzrost produkcji w Unii Europejskiej, ale przede wszystkim w USA, też zapobiegły większym spadkom ceny miedzi. Po południu jej tona kosztowała na londyńskiej giełdzie 2058 USD wobec 2067 USD na zakończeniu piątkowych notowań.
Indeks produkcji ISM najwyższy od stycznia 2000 r. spowodował umocnienie kursu dolara, a w ślad za tym spadła cena złota. Uncja tego kruszcu z dostawą w grudniu staniała na nowojorskim rynku Comex o 2,20 USD, do 382,4 USD.