Podczas wtorkowych notowań kontrakty terminowe pogłębiły spadek rozpoczęty dzień wcześniej. W krótkim terminie popyt stracił inicjatywę, choć jeszcze w poniedziałek wydawał się być w dobrej formie. Osiągnięty poziom 1640 pkt stał się obecnie krótkoterminowym szczytem.
Po tak słabej sesji poważnie zmalały szanse na to, że konsolidacja w okolicy 1600 pkt była przystankiem przed dalszą zwyżką. Bardzo mocny okazał się opór na poziomie połowy zniżki z ubiegłego miesiąca. Nie udało się też zakryć czarnej świecy z 21 października. Jednocześnie futuresy odbiły się od górnego ramienia 10-dniowej wstęgi Bollingera i naruszyły biegnącą wewnątrz średnią kroczącą. Przewagę zdecydowanie zdobyły więc niedźwiedzie.
Wiele wskazuje na to, że w najbliższym czasie utrzyma się znaczna zmienność kursów. Całkiem możliwa jest powtórka wydarzeń z drugiej połowy września, kiedy to obserwowaliśmy rozchwianie cen w przedziale kilkudziesięciu punktów. Tezę o szerokiej konsolidacji potwierdza średnia ruchoma z 45 sesji. Przez ostatnie kilkanaście dni podąża ona w bok i nie stanowi żadnej bariery dla spadku ani wzrostu. Podobnie zachowuje się zresztą wskaźnik MACD, oscylujący wokół linii sygnalnej. W praktyce oznacza to, że choć w krótkim terminie przewagę zdobyły niedźwiedzie, to w średniej perspektywie trend jest boczny. Sytuację rozjaśniłoby dopiero przebicie istotnych barier technicznych, tzn. zakończenie sesji ponad 1640 pkt albo spadek poniżej 1520 pkt, gdzie znajduje się linia wyznaczona przez dwa ostatnie dołki. Jak widać, przedział ten jest dość szeroki, co wprost wynika ze zmienności, z jaką mamy ostatnio do czynienia.