Ropa tanieje od początku tygodnia i jest po temu kilka przyczyn. Pierwsza i najważniejsza, to wzrost podaży tego surowca. Druga, wynikająca z niej, to dalszy wzrost zapasów w Stanach Zjednoczonych. I wreszcie trzecia, krótkoterminowa, to prognoza pogody zapowiadająca wyższe od wieloletniej średniej temperatury na północnym wschodzie USA. OPEC produkował w październiku 27,7 mln baryłek ropy dziennie, czyli najwięcej od 30 miesięcy. Wygląda na to, że kraje członkowskie tej organizacji chciały jak najwięcej zarobić przed 1 listopada, gdyż od tego dnia obowiązują obniżone kwoty zezwalające na wydobywanie tylko 24,5 mln baryłek dziennie. W październiku o 160 tys. baryłek dziennie wzrosła też produkcja w Iraku, a Rosja zwiększyła wydobycie o 11%, do 8,8 mln baryłek dziennie. Uczestnicy tego rynku stali się nieczuli na wszelkie geopolityczne zawirowania i skoncentrowali się wyłącznie na wzajemnych relacjach podaży i popytu. Na ograniczenie popytu wpływa dobry stan rezerw w USA. Znaczenie ma także to, że najbliższy tydzień ma być cieplejszy na północnym wschodzie średnio o 0,6 stopni Fahrenheita, co oznacza spadek popytu na olej opałowy o 2%. Na Międzynarodowej Giełdzie Paliwowej w Londynie baryłka ropy gatunku Brent kosztowała po południu 27,10 USD wobec 27,36 USD na poniedziałkowym zamknięciu.

Cena kontraktów terminowych na miedź ponownie osiągnęła wczoraj sześcioletnie maksimum. Na początku sesji metal ten zdrożał nieznacznie, gdyż przeważała opinia, że i tak jest już drogi i nawet zapowiedź znacznego zwiększenia produkcji przemysłowej w USA nie spowoduje takiego popytu, który uzasadniałby tę cenę. Później jednak przeważyły opinie, że tak znaczny wzrost indeksu ISM może oznaczać także trwałość tej tendencji i cena miedzi poszybowała. Po południu jej tona kosztowała na londyńskiej giełdzie 2079 USD wobec 2047 USD na zakończeniu poniedziałkowych notowań, czyli o 1,5% więcej.

Zdrożały też w Nowym Jorku kontrakty terminowe na złoto przede wszystkim w wyniku spadku kursu dolara wobec euro. Poniedziałkowy 2-proc. spadek ceny złota zachęcił też jubilerów do zwiększenia popytu. A oni zużywają najwięcej złota. W czwartym kwartale zazwyczaj więcej kupują, gdyż jest to sezon festiwali w Indiach, a w kręgu chrześcijańskiej kultury i tradycji przypada Boże Narodzenie i związany z tym szał zakupów. Uncja złota z dostawą w grudniu zdrożała na nowojorskim rynku Comex o 1,20 USD do 378,3 USD.