We wtorek wzrosty indeksów giełdowych zostały zatrzymane po obu stronach Atlantyku. W Nowym Jorku część inwestorów uznała, że w cenach akcji uwzględniono już ożywienie aktywności ekonomicznej oraz poprawę wyników amerykańskich przedsiębiorstw. Natomiast uczestników giełd europejskich zaniepokoiły gorsze nastroje francuskich konsumentów oraz mniejszy zysk Credit Suisse Group.
Na Wall Street uwagę zwracała wyprzedaż walorów ubezpieczeniowego domu maklerskiego Aon, który odnotował w trzecim kwartale gorsze rezultaty. Pozbywano się też papierów towarzystwa asekuracyjnego na życie MetLife w związku z dochodzeniem dotyczącym zawyżenia zysków. Notowania Intela staniały, gdyż Microsoft zrezygnował z zastosowania jego półprzewodników w jednym ze swych produktów. Spadła też cena akcji firmy informatycznej McData, której sprzedaż w minionym kwartale była mniejsza niż oczekiwano.
Tymczasem do inwestowania w papiery Hewlett-Packard zachęcała przychylna rekomendacja otrzymana od J.P. Morgan Chase, a do kupowania akcji Gillette - większy od prognoz wzrost zysku w trzecim kwartale. Do godz. 22.00 naszego czasu Dow Jones stracił 0,2%, a Nasdaq spadł 0,49%,
Spadek w trzecim kwartale zysku Credit Suisse był impulsem do zniżki notowań także innych banków, m.in. HSBC, HVB Group, Credit Agricole i Banco Santander Central Hispano. Natomiast październikowy wzrost sprzedaży w USA pobudził zwyżkę cen akcji producentów samochodów, zwłaszcza BMW, DaimlerChrysler oraz Porsche.
Na uwagę zasługiwała rezygnacja dyrektorów Gucci Group, która obniżyła notowania głównego udziałowca - Pinault-Printemps-Redoute. Akcje dostawcy oprogramowania SAP staniały ze względu na potrzebę obniżania cen jego produktów, a walory BSkyB - w związku z kontrowersyjnym wyborem na stanowisko dyrektora syna Ruperta Murdocha - Jamesa. FT-SE 100 obniżył się o 0,05%, a CAC-40 stracił 0,41%. DAX spadł o 0,07%.